Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Żywiec - pierwszy raz na żywca

adams - 16-03-06, 16:29
Temat postu: pierwszy raz na żywca
łowiłem już prawie wszystkimi metodami ale na żywca jeszcze nie miałem okazji
nurtuje mnie czy mam zostawiać otwarty kabłąg czy nie wiem że na sandacza trzeba zostawić otwarty a jak jest z innymi rybami ?? a co się stanie jak zostawie zamknięty i trafi sie sandacz?? czy wtedy wciągnie wędke do wody??

andi64 - 16-03-06, 21:02

może się zdarzyć :?: że ryba na tyle mocno sama się zatnie, a wtej chwili nie będziesz kimał i przy odrobinie szczęścia ją wyciągniesz, osobiście odradzam ci zamykania kabłąku no chyba ze masz kręciołki z wolnym biegiem.
shogun_zag - 18-03-06, 00:36

adams napisał/a:
a co się stanie jak zostawie zamknięty i trafi sie sandacz??


A nic sie nie stanie. Wypluje żarełko i se popłynie. To bardzo ostrożna ryba i przy najmniejszym oporze pozbywa sie prznety. Mały sandaczyk jak złapie coś w pysk, to leci z tym jak rakieta a duży ... kłapnie, odejszie 1 m i sobie tak bedzie stał do rana. A potem jestesmy zdziwieni, że cos tam wisi :mrgreen:
Tak czy inaczej ... rób jak radzi Ci Andi, zawsze otwieraj "kabłonek" ( ... nazwa zaczerpnieta z nad wody :lol: ) bo jak nie sandacz, to np duży karp Ci kłapnie i po kiju na brzegu zostaną tylko pogięte podpórki 8) Tak, tak ... dobrze napisałem ... karpie .... sam widziałem jak w powywożone kiełbiki "weszły" karpie ... hamulce pierdziały i az radocha było patrzeć :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

wesoły - 12-06-06, 13:46

ja jak łowie na żywca to nie zamekam kabłąku tylko ustawiam hamulec najlżej jak sie da i wystarczy
keri - 12-06-06, 22:33

wesoły napisał/a:
nie zamekam kabłąku tylko ustawiam hamulec najlżej jak sie da
To jak masz branie i zamkniesz kabłąk jak zatniesz rybę?
andi64 - 13-06-06, 07:16

keri chyba coś poknociłeś :wink:
P - 13-06-06, 09:21

Keri lapie podobnie jak wesoly
Dlaczego tak lapie bo jak mialem otwart kablak to zdarzalo sie ze zylka mi po prostu spadala z kolowrotka (lapie na Wisle)
Co robie jak jest branie :?: :cool: Otoz biore wedke otwieram kablak :lol: dokrecam sobie hamulec na odpowiednia wartosc i zastanawiam sie kiedy ciac :lol:
To wszystko
Pozdrawiam

tomek1 - 13-06-06, 09:44

Połów sandaczy na żywca to akurat jest "branża" w której mogę się trochę powymądrzać.
Sandacze łowię na żywca głównie z gruntu. Wędka bez znaczenia, kołowrotek bez znaczenia- mają zapewnić tylko w marę dobry komfort holu ryby a jak wiemy sandacz walczakiem raczej nie jest. Ciężarek "samolot" na rurce około 50 gramów. Żyłki główne stosuję min 0,25 mm a zwykle 0,30. Przypon z reguły około 0,28. Jeżeli zarzucam wędki już wczesnym popołudniem to zakładam przypon wolframowy ze względu na możliwość spotkania ze szczupakiem. Niektórym stosowane żyłki mogą się wydać grube, ale na moim łowisku jest duże prawdopodobieństwo złowienia suma...

Rybki na żywca: najlepsza płoteczka, mały leszczyk. Zakładam za grzbiet na pojedynczym sporym (ale bez przesady) haku. Niektórzy zakładają za pyszczek ( co nie jest według mnie dobrym pomysłem) a inni jak mój ojciec przebijają przez grzbiet i jeszcze przez ogon co poprawia mocowanie ale ogranicza ruchliwość rybki.
W przypadku braku żywych rybek dobry będzie np. filecik z martwej rybki lub mała zamrożona rybka (można śmiało wrzucić prosto z zamrażarki!).

Zarzucam zestaw kabłąk otwarty, sygnalizator włączony, na żyłce mały sztywny papierek w razie wiatru można go nawet docisnąć małym kamykiem- sandacz go bez problemu wyszarpnie w momencie brania. Nie polecam wolnej szpuli bo mimo wszystko daje spory opór. Ma rację Szogun mówiąc, że sandacz jak poczuje opór to puści przynętę (dlatego napisałem sztywny papierek, bo miękki lubi się zamotać w przelotkę i nici z ryby).
W momencie brania zdejmujemy papierek i czuwamy nad prawidłowym wyciąganiem żyłki z kołowrotka. No a teraz to co tygryski lubią najbardziej- branie. Emocje można porównać chyba tylko z braniem na spinning albo braniem pstrąga z powierzchni.

Szogun nie masz racji mówiąc o typach brań sandacza. Wyciągałem duże (jak na nasze warunki) sandacze które jechały jak głupie i maluchy które wyciągnęły 0,5 metra. Według mnie podział jest inny. Jest to moja prywatna teoria i ktoś ją może uznać za bzdurną ale trudno. Otóż ja dzielę sandacze na polujące i czatujące.

Sandacz polujący pływa po zbiorniku i aktywnie poszukuje pokarmu często w stadku. Łapie ofiarę i pędzi dalej zabijać. Brania sandacza polującego jest gwałtowne i charakteryzuje się szybkim i jednostajnym wyciąganiem żyłki. Sandacz polujący kłapie pyskiem i już ma rybkę w żołądku. Przy takim braniu czekam uwaga- nie dłużej niż 10 sekund i zacinam. Jeszcze nigdy się nie pomyliłem- rybka zawsze głęboko połknięta.

Natomiast sandacz czatujący siedzi w swojej kryjówce i jak zgłodnieje rozgląda się za żarłem w pobliżu swojej siedziby. Łapie rybkę i wraca do swojej nory. Stąd branie jest zupełnie inne. Uderzenie w rybkę i potem wyciągnięcie nieznacznej ilości żyłki i potem często żyłka się zatrzymuje. Tu trzeba odczekać trochę dłużej bo sandacz nie połyka tak łapczywie.

Zacięcie. Przy braniu sandacza polującego zamykam kabłąk i dwa-trzy obroty korbką i zacięcie. przy braniu czatującego lubi powstać nieco luzu na żyłce dlatego zamykam kabłąk chwytam ręką za żyłkę i delikatnie sprawdzam luz podkręcam parę obrotów i znowu sprawdzam po poczuciu lekkiego oporu zacinam.

Hol ryby raczej rzadko dostarcza emocji. Najlepsza pora według mnie to w czerwcu godziny od 20 do 24 (czasem są brania również około 2 w nocy). W październiku stosownie wcześniej tj od 15 do 20.

Pamiętajmy o małej odporności ryb na przebywanie na powietrzu. Małego sandacza który głęboko połknął natychmiast odcinam jak najbliżej pyska i delikatnie wypuszczam przytrzymując przez chwilę w wodzie aż dojdzie do siebie. Nie prawdą jest że sandacz złowiony i wypuszczony nie przeżyje. W zeszłym roku złowiłem sandacza minimalnie ponad wymiar i mój haczyk był uwaga- trzecim w jego żołądku! Dwa poprzednie już były mocno starwione. Nie wpłynęło to na jego żerowanie bo moją rybkę połknął głeboko. Podobnie rybę którą chcę zabrać natychmiast uśmiercam. To ważny temat, bo nie mogę patrzeć na ludzi którzy grzebią konającemu drapieżnikowi w brzuchu.

Trochę się rozpisałem ale sandacze to moje ulubione ryby. Doświadczeni wędkarze wszystko to znają ale jest też sporo początkujących i może komuś się przydają te moje wywody. Bardzo chętnie poczytam o waszych doświadczeniach w tej dziedzinie. A oto parę zdjęć z wczorajszego wędkowania zakończonego złowieniem sandacza czatującego 63 cm :wink:












i na koniec ładne widoczki z wczorajszego wieczoru






Zdjęcia są autorstwa mojego kolegi, który był pierwszy raz na rybach i juz chyba złapał bakcyla.

Michcio - 13-06-06, 11:10

wielkei dzięki Tomek1, fajny i trafny post. Wykorzystam coś z niego ;)

EDIT:

a zdjęcie ostatnie Twojego kolegi jest genialne!!!! jakbys miał to zdjęcie większe to jest idealne na pulpit < wiec taka mała prosba wez od niego 1024x768>

tomek1 - 13-06-06, 11:31

To zdjęcie jest w 1024x768 tylko na forum pokazuje się pomniejszone klikasz prawym na zdjęciu i ustawiasz jako tapetę.
Wigor - 13-06-06, 11:48

Hmm nigdy nie łapałem na żywca z gruntu i mam pytanie. Czy żywa rybka założona na zestaw gruntowy przypadkiem nie będzie szarpała za szczytówke i wyciągała żyłke ?? Jak odróżnić branie sandacza od ciągania żywca ??
tomek1 - 13-06-06, 12:16

To zależy od wielkości żywca. Jak zastosujesz rybkę od 5-10 cm to nie powinna wyciągać żyłki. Jeżeli na papierek położysz malutki kamyk to problem wogóle przestaje istnieć. Wszystkie te rady dotyczą wody stojącej, łowienie sandacza na rzece to już inna para kaloszy. Co do brania- wierz mi że rozpoznasz branie i gwarantuję ci że pierwsze brania spowodują duuuże emocje. To jest bezpośredni kontakt z rybą wyciągającą ci żyłkę niemal z ręki.

A i jeszcze jedno na takie połowy warto mieć ze sobą kompana. Po pierwsze ze względu na bezpieczeństwo nad wodą (łowi się głównie w nocy) a po drugie ze względu na dość bierny sposób łowienia. We dwójkę jest raźniej i przyjemniej płynie czas oczekiwania na branie.

keri - 13-06-06, 15:49

andi64 napisał/a:
keri chyba coś poknociłeś
Wydaje mi się że nie poknociłem :wink:
P napisał/a:
Keri lapie podobnie jak wesoly
Nie keri niepotrzebnie poruszył temat bo na żywca postanowił nie łowić. Albo trupek albo spin :wink:


Tomek1 fajny tekst: taki czatująco polujący. Niestety w moich stronach sandacza jest bardzo mało.

Eryk123 - 17-06-06, 08:57
Temat postu: Re: pierwszy raz na żywca
Jak jak łowie na żywca to odkręcam hamulec kołowrotka na maxa wtedy jak ryba wezmie to slychać tarkotanie jak juz ryba wezmie to zakręcam hamulec i zacinam...A odnośnie najleprrzej przynęty jest nią płotka i karaś najbardziej zywotniejsze rybki jezior smakuja szczupaczką :lol: mój zestaw to wędka jaxon z cieżarem wyżutu do 35 gram żyłka 0.30 i kołowrotek D.A.M At 330 ....No to już wszyko odnosnie żywca.. :grin:
Eryk123 - 17-06-06, 09:04

:razz:
tomek1 - 17-06-06, 15:08

Piszesz kolego o szczupaku a ja o sandaczu a to kolosalna różnica. Szczupak nie jest wrażliwy na opory wysnuwającej się żyłki. A na marginesie nie ma już w PZW limitu wieku na połów na żywca?
taha - 03-07-06, 22:53

Dzięki !! :grin: :grin: :grin: :lol: :lol:
dudi - 14-07-06, 12:19

A jakie macie doświadczenia z połowu węgorza na żywca. Wczoraj byłęm na nocce i na trupka cos mi wyciagało żyłke ok 10 m wyciągneło przyciąłem i nic i zastanawiam sie co to było. Czy węgorz czy sandacz :/ No dzis ide też na nocke. moze mi sie uda wyciągnąć wreszcie sanacza :)
tomek1 - 14-07-06, 12:24

A jak wyglądało branie? Szybka jazda, krótkie skoki, czy jakoś inaczej? Węgorz raczej nie bo ten jak połknie to nie wypluwa. Chyba, że rybka była duża. Czytałem kiedyś o metodzie połowu węgorza bez haka :!:
dudi - 14-07-06, 13:34

no w sumie tak srednio ani wolno ani szybko, Ale raczej równomiernie, chyba był jeden przestój. A jeszcze mam pytanie nie wiesz jak bieze Sum ? bo tez tam jest duzo suma ponoc :)
tomek1 - 14-07-06, 15:11

Sum bierze tak, że nia daj Boże coś ci żyłkę przyblokuje- wtedy nie masz wędki. Bardzo szybkie i jednostajne branie. Przyczym zastrzegam że mówię tu o stojącej wodzie. Rzeka rządzi się swoimi prawami i niekoniecznie musi być tak samo.

Co do twojego brania. Miałem taki przypadek w Pogórzu koło Skoczowa. Mnóstwo brań bez skutecznego zacięcia. Prawdopodobnie-po rozmowach z miejscowymi- były to małe sandaczyki lub klenie licznie występujące w zbiorniku. One lubią robić takie psikusy.

dudi - 14-07-06, 15:19

A jeszce mam pytanko bo jak uzbrajasz zywca to za grzbiet na haczyk ? i nie spadnie ci zywiec przy rzucie ??
andi64 - 14-07-06, 15:59

niekiedy może zdarzyć się że żywiec może spaść, a niejednokrotnie zdarza sie że przy zwijaniu zestawu w celu np. przeżucenia go i okazuje się że kotwiczka jest pusta, jeśli masz obawy to możesz sobie powycinać np. z dędki rowerowej takie kwadraciki
pi razy oko 5-5mm i nabić na kotwiczkę, to jest mój sposób jeszcze mnie nigdy nie zawiódł :smile:

tomek1 - 14-07-06, 19:25

Tak, za grzbiet. Bardzo rzadko spada. Łowię na pojedynczy hak. Musisz go wbić tuż za pierwszym- najtwardszym promieniem płetwy grzbietowej. Dość daleko od skraju grzbietu i jednocześnie nie za daleko żeby nie uszkodzić kręgosłupa.

Co do stoperków Andi. Kiedyś testowałem kawałek wentyl gumki nabity na hak. Zrezygnowałem po dwóch kolejnych zejściach sandacza w czasie holu i to tego samego dnia! Wkurzony zdjąłem tą gumkę i los obdarzył mnie jeszcze jednym braniem i wreszcie zacięcie było skuteczne. Przez tą gumkę w sumie straciłem 3 lub cztery ryby :twisted:

dudi - 14-07-06, 19:46

No dzis ide na nocke i zobaczymy czy mnie los obdarzy jakims sandałkiem :) mam nadzieje.... ale raczej karaski bede na podwojna kotwiczke i zylke przez zywca. No zobaczymy :)
andi64 - 14-07-06, 21:16

no tak ale ja pisałem że na kotwiczkę a nie na pojedyńczy hak, to zmienia kojej rzeczy.
ja na żywca zawsze używam kotwiczek tak więc są trzy groty i trzy szanse na to by się rybka nie spieła, w powyższych postach czytałem że chodzi o suma, a co do sandała to używam wtedy podwójnych kotwiczek.

tomek1 - 14-07-06, 22:14

I wszystko jasne. Ja też normalnie praktycznie nie mam spięć sandaczy oprócz tej sytuacji opisanej wyżej.
dudi - 17-07-06, 10:56

Jeszce pytanko jak zbroisz zestaw na sandacza ale masz ryzyko wejscia suma lub szczupala i dajesz stalke ? i czy wtedy sandacz lub wegoz nie puści przynęty.
andi64 - 17-07-06, 11:59

dudi te pytanko nie wiem czy do mnie, ale i tak na nie odpowiem co mi tam :grin:
po pierwsze jak mam zestaw gruntowy to nigdy nie stosuję stalki, jeżeli nastawiam się na sandacza to w 90 % stosuję plecionkę, chyba że mogę spodziewać się wejścia szczupłego to zakładam przypon wolframowy właściwości zbliżone do plecionki,
co do węgorza to się nie obawiaj to nie sandacz, w powyższym poście pisałeś że miałeś branie i było to takie równomierne wyciąganie żyłki
dudi napisał/a:
ani wolno ani szybko
w moim przypadku prawie zawsze był to węgorz.
dudi - 17-07-06, 15:03

Heh spoko dzis wlasnie ide na nocke i spróbuje szcescia z Sumem no i drugie wędzisko sandacz/wegorz no zobaczymy czy mi sie uda cos złowić. Kupiłem stalke jak tylko mi sie uda dobrze zestaw zrobic to moze cos z tego wyjdzie :)
shogun_zag - 17-07-06, 15:18

andi64 napisał/a:
przypon wolframowy właściwości zbliżone do plecionki

Przepraszam, że sie wtroncę, ale to nie jest prawda. Szczupak ząbkami tnie plecionke tak samo jak żyłkę, więc ... ;) To samo się dzieje z fluocarbonem.
SZCZUPAK => PRZYPON STALOWY i jak na razie nie ma innej mozliwości.

killah - 17-07-06, 15:20

Dobre sa tez przypony z wolframu - nie sa tak grube jak stalki i nie psuja pracy malych przynet.
andi64 - 17-07-06, 17:11

shogun_zag napisał/a:
ale to nie jest prawda

shogun nie wiem o co ci chodzi , ale myślę że żle przeczytałeś mój post :sad:
pisałem że jak się spodziewam szczupłego to stosuję wtedy wolframu ponieważ ma zbliżone właściwości do plecionki chodzi mi tutaj o miękkość, a czy mi sandał czy szczupły walnie tego nie wiem i bardzo dobrze wiem o tym że szczupły tnie plecionke jak żyłke, skąd ty z tym wyjechałeś nie wiem , co do stalki to u mnie ona ma tylko miejsce jeśli łowię szczupłego na spławik.

shogun_zag - 17-07-06, 22:05

OK, czepiam sie ... wiem :roll: :mrgreen: Nie będe rozwodził sie sensem przytoczonego zapisu, bo nie o to chodzi, ale ... :cool: ... mozna go opacznie zrozumieć.
Co do przyponów stalowych ... mianem tym okreslam wszystkie, które w swym składzie zawieraja metal, poczawszy od linki kewlarowej w oplocie siatkowym z cieniutkich drucików stalowych (... jak ekran na przewodach antenowych), kończywszy na wolframach, których nikomu nie polecam z uwagi na ich "zdolność" do zamieniania sie w sprężynę. A przyponów stalowych ... tych do spławika ... nie uzywam, bo ... to sztywne jak drut strzałowy i ... tak jak napisał killah ... psuja pracę przynet, są bardzo grube, przez co jest dobrze widoczna dla ryboli i spada liczba brań.

Jeśli Cie Andi uraziłem ... sorki, ale staraj sie pisac jednoznacznie i w miarę precyzyjnie, nie jak nasze ustawy ... co prawnik, to inaczej interpretuje ich zapisy ;)

andi64 - 18-07-06, 09:06

Piotrek i to jest błąd:
shogun_zag napisał/a:
Co do przyponów stalowych ... mianem tym okreslam wszystkie, które w swym składzie zawieraja metal, poczawszy od linki kewlarowej w oplocie siatkowym z cieniutkich drucików stalowych (... jak ekran na przewodach antenowych),

nie porownaj nigdy, ale to nigdy właściwości stalki do wolframu, wystarczy pomacac , ale co mi tam, :smile: a czy one zawieraja w sobie metal czy nie to 99% wędkarzy szczerze mówiąc g...o to obchodzi
druga sprawa jak piszesz post to nie pisz tylko ze swojego punktu widzenia , ponieważ grono młodych grunciarzy od razu się zrazi do wolframów
shogun_zag napisał/a:
kończywszy na wolframach, których nikomu nie polecam z uwagi na ich "zdolność" do zamieniania sie w sprężynę.

i tu pomyśl, :sad: sorki jesli ten post jest dla niektorych niezrozumiały :sad:

shogun_zag - 18-07-06, 09:31

Teraz Ty się czepiasz ... ząb, za ząb :lol: :lol: :lol:
Mój punkt widzenia wynika z jakiegoś tam doświadczenie i podkreślam jeszcze raz ... MÓJ, co nie oznacza, że musisz się z nim zgodzić i jest mi naprawdę obojętna, co zapniesz do zestawu :cool:
Andi i nie smuć się ;)

andi64 - 18-07-06, 09:35

zgoda :grin: :grin: :grin:
shogun_zag - 18-07-06, 09:40

:cool: :grin:
karol3d - 19-07-06, 10:51

Cze odnosnie mam kilka pytan no bo nic nie zrozumiałem mógł by ktos mi powiedziec jak uzbroic zywca jaka oliwka , splawik , przypon jak nabijac rybke a i jescze jedno od jakiegos tygodnia cały czas chodze na ryby (na zywca) i zadnych rezultatów miałęm moze 2 branioa i klapa , zwijam zyłke i zacinam a na chaczyku ani rybki ani zywca co mam robic po drugie powieccie mi co to te łoweienie na zywca naj jakis grónd czy chodzi wam o łowienie na oliwce poprostu z chaczykiem na martwą rybke cz jak bo narescie chiał bym cos złowic jakiegos sandacza itp :) bo moja najwieksza ryba to szczupaczek 50 cm to chyba marny winik złowiony w zeszłym sezonie na spining a w tym chciał bym złowic wegorza , szczupaka duzego oraz konecznie sandaccza czekam na podpowiedzi tylko o d tych którzy złowili juszz sandacze szczupaki wegorze pozdrawiam 15 Karo z mrągowa
dudi - 19-07-06, 12:00

Witam tak wogóle na Forum haczyk.pl :) Tak nawiasem uzupełnij profil ponieważ lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)
Ja nie łowie na żywca na spławik ( tak sie jeśli się nie myle głównie szczupaczki da rade łowic) Jeśli chodzi o śandacza węgorza Suma to raczej na grunt czyli cieżarek ciezki np ok 60g, stoper, przypon z kotwiczką bądź też haczykiem.
Żywca/trupka uzbrajam w ten sposób że mam taką igłe na która zakładam żyłkę i przeciągam przez grzbiet. Kotwiczka skierowana grotem do płetwy. Jeśli Sandacz lub węgorz ma być moją ofiarą to przypon z normalnej żyłki .
Kabłak kołowrota otwarty !! A na przy szczytówce zakładam mały kawałek styropianu na żyłke. W momencie brania ryba wyciąga żyłke a dzieki styropianowi szybciej zauważysz branie i widzisz ile żyłki ci wyciągnęła.
I pamiętaj ze nie wolno się śpieszyć z zacinaniem !!!!
W tym TEMACIE kolega TOMEK1 łądnie opisał również jak łowic sandacze.
Pozdrawiam.
Ah no i oczywiscie Sandacz lub węgorz czy Sum - równa sie wyprawie nocnej na rybki.
Także ognisko z kiełbaską mile widziane :D

ogro - 29-07-06, 09:53

Ja wczoraj na rzece miałem 3 brania na kiełbia 7 cm. Po pierwszym braniu za wędkom musiałem wskakiwać do wody, bo inaczej by popłynęła. Podejrzewam o to brzane. Po tym wyczyna zaczołem włanczać wolny bieg w kołowrotku. Kolejne branie mocno przygieło szczytówke i z kołowrotka wyciongneło ok 2 m żyłki. Niestety zaciąć się nieudało. Za to 3 branie po niewielkim przygięciu szczytówki (i nic więcej!) zaczoł się hol ryby. Okazało się ze na haku wisi boleń 50 cm. :grin: :grin: :grin: :grin: Fajna rybka. Wzięła ok godziny 21:10.
PoZdRaWiAm

ogro - 29-07-06, 09:54

Zapomniałem dodać gdzie łowiłem. Łowiskiem była Rzeka WISŁOKA, na podkarpaciu.
tomek1 - 29-07-06, 15:24

Witam wszystkich po wczasach!

Co do przyponu. Jeżeli łowię z gruntu w dzień (po południu) to zakładam przypon- linka oblana plastikiem- Shogun ma rację te wynalazki bardzo łatwo się skręcają. Branie szczupaka z gruntu charakteryzuje się krótkimi szarpnięciami łatwymi do rozpoznania. Podobne są też brania węgorza na rybkę. W nocy nie zakładam stalówki- sandacz i sum nie przecinają a szczupak praktycznie nie bierze w nocy z gruntu.

Jak trochę ochłonę po podróży to wrzucę relację (i parę zdjęć) z połowów w dziale "morze"

andi64 - 29-07-06, 23:17

tomek1 napisał/a:
szczupak praktycznie nie bierze w nocy z gruntu.

no tomek teraz zrobiłeś "sadze" :sad:

tomek1 - 30-07-06, 13:24

Możesz jaśniej?
andi64 - 30-07-06, 23:36

tomek jak się wybieram na trzy dniówkę na szczupala to w dzien zawsze na sławik, a jak się zbliżał zmrok to przerobiałem zestawy na grunt ponieważ nie wyobrażam sobie ażeby siedzieć trzy dni i dwie nocki wpatrując się w spławiki, po prostu jak mi się chciało kimać to się kładłem i tylko sygnalizator mógł mnie dobudzić że miałem branie i wierz mi że niejednokrotnie miałem żdziwko że wisi węgorz, a spodziewałem szczupłego lub sandacza i powiem ci że ten węgorz to był jakieś 10% brań, szczupal to jakieś 60%, a sandał 30%, i tu w tym wszystkim chodzi mi o grunt.
tomek1 - 31-07-06, 08:54

A to ciekawe. Napisałem "praktycznie nie bierze" bo chociaż zdarzało mi się łowić szczupaki w nocy to ani ja ani nikt ze znanych mi wędkarzy nie łowił ich w nocy regularnie i z pełną świadomością.
Myślę, że dużo zależy tu także od charakteru wody i procentowej zawartości danego gatunku w zbiorniku. U mnie jest mniej więcej tyle samo szczupaka co sandacza i jest sporo suma i sumika niestety (też mocno żeruje w nocy). Być może z tego powodu szczupaki rezygnują z nocnego polowania

andi64 - 31-07-06, 09:57

i właśnie dlatego zakładam przypon wolframowy bo nie wiem co uderzy,
w zbiorniku Małe Pławniowice dominuje szczupak bierze nawet na rosówy, systematycznie zarybiają ten zbiornik szczupłym, szkoda że nie sandałem, no i na szczęście sumika nie ma wogóle :grin:

tomek1 - 31-07-06, 10:24

A no to tak jak myślałem szczupak dominuje i poluje również w nocy.
Pewnie dlatego zarybiają szczupakiem bo łatwiej go przewieźć. Cena tych dwóch ryb jest chyba zbliżona?

A co do sumika to cieszcie się bo u nas to jest plaga nie do przejścia. Biorą na wszystko oprócz grochu i kulek

dudi - 31-07-06, 17:09

No a też nie zarybiają sandaczem bo niektórzy uważają go za dużego szkodnika.
Podobnie jak Sumy.

tomek1 - 01-08-06, 08:09

Jakbyście mieli na zbyciu te szkodniki to ja chętnie wezmę do mojego łowiska :lol: :lol: :lol:
dudi - 01-08-06, 19:04

Wiesz ja też polubiłem łowić z Samdacze i nie ma nic prezeciw nim :D nArazie na żywca, ale nie moge sie doczekac jak we wrzesniu na spinning pojade na Mietków :D
Rekin175 - 19-10-06, 01:58

:wink: Hallo wszystkim , dziś byłem jak zawsze na rybkach miałem 1 branie na żywca okonek 6 cm zestaw sławikowy 8G na przyponie wolframowym hak pojedynczy chyba 1/0 i tak łowiłem na żywca na rzece [nays łuzycka] żuciłem zestaw na odległość około 6 m od brzegu i za momet miałem branko zaczoł jechac mi do srodka rzeki mysle czekam i trzymam przy tym zyłke kontrolujac co się dzieje po zyłce czuję jak dalej jedzie z zestawem ryba nagle staną to co nie będe zacinał jak stoji spławik wypłyną , i zachwile poszedł w dół i stanoł no i znowu komibinuje obmyslam co robić mówię jak tylko ruszy to po około 3 metrów jak przeplynnie tne tym razem i nagle spławik wyplyną na górę :( co zrobiłem nie tak jaka to była ryba :roll: ajk myslicie , proszę o wsazówki może wyciągne z tego jakieś wnioski by kolejna szansa była wykorzysana :razz:
tomek1 - 19-10-06, 08:46

Rekin175 napisał/a:
co zrobiłem nie tak jaka to była ryba


Prawdopodobnie jakaś mała. Może mały szczupak lub sandacz.

Rekin175 napisał/a:
trzymam przy tym zyłke kontrolujac co się dzieje po zyłce czuję jak dalej jedzie z zestawem ryba nagle staną


Może tu tkwi problem? Jestem zwolennikiem swobodnego wychodzenia żyłki z kołowrotka. Myślę, że każdy opór powoduje podejrzliwość ryby. Sandacz wypluwa rybkę od razu (w 80 % przypadków- reszta to sytuacje gdzie hak już się głęboko wbił) a i szczupak nie zawsze jest na tyle pazerny, żeby nie odpuścić.

Tu pisałem jak poradziłem sobie ze szczupakami zdejmującymi rybkę z haka podczas brania. Nie zawsze warto długo zwlekać z zacięciem :wink:

http://haczyk.pl/forum/vi...r=asc&start=690

wojtt - 19-10-06, 12:11

Witam, Rekin175 nie żebym sie czepiał, ale wydaje mi się że okoń ma wymiar, wacha się od 15 do 20cm, warto sprawdzic jak jest w danym okręgu.

Pozdrawiam

Rekin175 - 19-10-06, 12:36

wojtt napisał/a:
Witam, Rekin175 nie żebym sie czepiał, ale wydaje mi się że okoń ma wymiar, wacha się od 15 do 20cm, warto sprawdzic jak jest w danym okręgu.

Pozdrawiam

@wojtt mylisz się u nas okoń nie ma wymiaru :) pozdrawiam Ps. dziękuję za rady i spostrzeżenia :) :cool:

edek0101 - 20-01-07, 18:52
Temat postu: Początek żywcowania
Witam
Łowie głównie metodą spławikową a od wiosny chciałbym zacząć łowić metodą żywcową i tu pojawia się problem.Z tej metody jestem zielony i niewiem jak zacząć "przygode". Chodzi oto:
- jakich ryb można używać w tej metodzie?
- jak montować rybe i zestow?
- jakich spławików używać?
- jakie ryby moge złapać?
- jak zacinać?
- jakie wymiary powinien mieć żywiec?
- jak rozpoznać branie a jak zwykłe puknięcie?
- jak szukać miejscówek(łowie na rzece o słabym nurcie i,stowach,rozlewisku)?
- czy trzeba używać przyponów?

Będe wzięczny również za wasze rady i porady wskazania. Mile widziane są też zdięcia zestawu.

andi64 - 20-01-07, 19:36

edek0101 napisał/a:
jakich ryb można używać w tej metodzie?

karaś, płoć, jazgarz, kiełb, mały leszczyk mały okoń
edek0101 napisał/a:
jak montować rybe i zestow?

stosując kotwice to za grzbiet, lub pojedyńczym hakiem za pysk,
zaczynając od kija naciągasz stoper póżniej nawlekasz spławik np. 15g. pózniej nawlekasz ciężarek centrycznie przelotowy gramaturę musisz sobie dobrać w zależności jakiego żywca nabędziesz, pózniej jakiś koraliczek i wiążesz to do przyponu, a na koniec zakładasz kotwiczkę i gotowe
edek0101 napisał/a:
jakich spławików używać?

spławiki żywcowe
edek0101 napisał/a:
jakie ryby moge złapać?

sum, sandacz, szczupak, okoń
edek0101 napisał/a:
jak zacinać?

bierzesz kij w ręce i sru z całej siły do góry
edek0101 napisał/a:
jakie wymiary powinien mieć żywiec?

jeśli dana rybka nie posiada wymiaru ochronnego to tym się nie przejmuj
edek0101 napisał/a:
jak rozpoznać branie a jak zwykłe puknięcie?

branie poznasz po tym jak ci spławik pod wodą zniknie i żyłka będzie się wysnówać z kołowrotka
edek0101 napisał/a:
jak szukać miejscówek(łowie na rzece o słabym nurcie i,stowach,rozlewisku)?

poobserwój na swoim łowisku starych wyjadaczy gdzie łowią, a na drygi dzień być tam przed nimi
edek0101 napisał/a:
czy trzeba używać przyponów?

trzeba chyba że chcesz stracić cały zestaw, a jeśli nastawisz się na szczupłego to stalka lub wolfram, życze taaaaaakiej ryby :grin:

tomek1 - 20-01-07, 19:42

Było już dużo na ten temat opcja szukaj to recepta. :wink:

Np. tu

http://haczyk.pl/forum/vi...ighlight=#22743

http://haczyk.pl/forum/vi...zy+raz++%BFywca

i wiele innych

trini - 20-01-07, 20:24

andi64 napisał/a:
mały okoń

andi64 napisał/a:

jeśli dana rybka nie posiada wymiaru ochronnego to tym się nie przejmuj

okoń akurat posiada, 15 cm - więc tylko takie na żywca mogą iść ;)
Cytat:
poobserwój na swoim łowisku starych wyjadaczy gdzie łowią, a na drygi dzień być tam przed nimi

feee... a jakby Ciebie Andi ktoś tak podsiadł? :twisted:

edek0101 - 20-01-07, 20:50

Dzięki a kabłonek powinien być zamkniętry czy otwarty?
trini - 20-01-07, 20:55

no chyba zamknięty... ale standardowo żyłka musi mieć możliwość lekkiego wysnucia się...
no tak mi się wydaje, bo jakoś w żywca się nigdy nie bawiłam, szkoda mi tych małych rybek zawsze było...

edek0101 - 20-01-07, 20:58

trini napisał/a:
szkoda mi tych małych rybek zawsze było...

Ja znam staw gdzie tych małych rybek jest multum

edek0101 - 20-01-07, 21:03

Jakie wymiary powinnien mieć kij?
trini - 20-01-07, 21:06

to nie chodzi o to, że jest ich mało czy dużo
tylko o to, że taka rybka mogłaby sobie jeszcze urosnąć, a jeśli by się złapała to smyrg do wody, i niech rośnie dalej, a nie kończy marny żywot jako kolacja na talerzu dla starszego kolegi...
I najbardziej mi własnie żal okonków, leszczyków, karasi...
uklejkę, czy jazgarza bym przebolała :roll:
ale te rybki które mają szanse urosnąć do rozmiarów okazów i te których jest coraz mniej no to po co...
Zwłaszcza okonie. 5 centymetrowy okoń rośnie około 12-15 lat, gdzie sens zabijania go na żywca :evil:

tomek1 - 20-01-07, 21:40

edek0101 napisał/a:
Jakie wymiary powinnien mieć kij?


Nie ma większego znaczenia. Najwygodniejszy około 3,6 m. Przeszukaj forum bo było juz mnóstwo na ten temat

trini napisał/a:
5 centymetrowy okoń rośnie około 12-15 lat
Coś przekombinowałaś Trini :roll: 35 cm to bym się może i zgodził. A i to zależy od warunków. Mam okazję obserwować często spuszczanie stawów hodowlanych bo jest ich mnóstwo u nas. W takim stawie niczym nadzwyczajnym są okonie ok 25 cm. W ciągu jednego sezonu hodowlanego bo staw był bez wody w zimie :!:
jeux - 20-01-07, 21:55

taki oko ń w stawie napływa a w pierszej fazie wzrostu najwolniej rośnie to jest prawda piersze 5 cm to najmniej pięć lat póżniej już szybciej nabiera na wymiarze.
Pamietajmy o stosowaniu żywca rybki tylko w ramach wymiaru jeżeli posiadają i czy czasem nie są pod ochroną całkowitą tak jak słonecznica np.

madi - 20-01-07, 21:59

edek0101 napisał/a:
Dzięki a kabłonek powinien być zamkniętry czy otwarty?


trini napisał/a:
no chyba zamknięty... ale standardowo żyłka musi mieć możliwość lekkiego wysnucia się...


Dodam swoje pięć groszy: otóż w mojej rodzinie ta część męska stosuje własnie kabłąk otwarty i oczywiście na żyłce znajduje się kawałek styropianu, który idealnie wskazuje branie gdy np. bawimy się ze spiningiem lub spławikiem. No ale różne są szkoły "żywcowania" i każdy robi jak mu wygodniej :wink:

Pozdrawiam

jeux - 20-01-07, 22:04

koleżanko madi aż mi wstyd
Cytat:
gdy np. bawimy się ze spiningiem
od kiedy łowimy na żywca i spingujemy ukłony do czytania Regulamin
trini - 20-01-07, 22:13

tomek1 napisał/a:
35 cm to bym się może i zgodził

no dobra letko przekombinowałam, sprawdziłam, przez 8 lat rośnie max 26 cm.
co nie zmienia faktu, że rosną one baaardzo powoli, i wkładanie ich na hak jako żywca jest moim zdaniem karygodne...
http://72.14.221.104/sear...lient=firefox-a

i żywiec na spinning?? :shock: hmm.... :evil:

tomek1 - 20-01-07, 22:29

jeux napisał/a:
taki oko ń w stawie napływa
Tak ale napływa jako narybek a nie ryba np 20 cm.
andi64 - 21-01-07, 10:21

Cytat:
okoń akurat posiada, 15 cm - więc tylko takie na żywca mogą iść

u nas nie ma :mrgreen: przecież pisałem jak nie ma :!: :grin:
trini napisał/a:
feee... a jakby Ciebie Andi ktoś tak podsiadł?

niestety , ale w przeważającej naszej braci panuje PRAWO BUSZU
Cytat:
feee... a jakby Ciebie Andi ktoś tak podsiadł?

to bym mu powiedział co, jak, i na co?, a jakby miał efekty to bym ma grabę podał :mrgreen: :grin:
Cytat:
no chyba zamknięty..

i tu błąd, powinien być otwarty, chyba że masz kręcioła z wolnym biegiem szpuli i tu moja taka mała uwaga, powinien być z wyższej póły :grin:
trini napisał/a:
wkładanie ich na hak jako żywca jest moim zdaniem karygodne..

słyszałem też że na prezerwatywę też dobrze biorą :mrgreen: :grin: wybór należy do ciebie :lol:

andi64 - 21-01-07, 10:24

trini napisał/a:
bo jakoś w żywca się nigdy nie bawiłam,

więc nie zabieram głosu, ale cóż, tak tu wpadłam nuda w chaupie więc co mi szkodzi :mrgreen: :grin: :grin: :grin:

edek0101 - 21-01-07, 13:06

A wędzisko 3m wystarczy :?:
wobler129 - 21-01-07, 13:28

Ja wolę dłuższe - takie aby nim sięgnąć za trzciny bo tam najczęsściej łowię :wink:
Shark Hunter - 21-01-07, 15:26

edek0101 napisał/a:
A wędzisko 3m wystarczy :?:


Według mnie wystarczające a najlepsze by było 3,6. Długość wędziska powinna być taka aby wygodnie rzucało się nim w dal i przy okazji nie było problemu z zacięciem. pamiętaj że należy wykonywać delikatne rzuty aby nie uszkodzić żywca więc w związku z tym wędka nie powinna być zbyt sztywna. I jeszcze jedno ktoś wspominał że należy z całej siły zaciąć, w swoim przypadku delikatnie nawijam żyłkę i jak czuje opór ze strony drapieżnika na naprężonej żyłce jednym żwawym ruchem przedramienia zacinam. Zbyt mocne zacięcie może spowodować wyrwanie kotwicy z pyska. Robię tak jedynie przy połowie szczupaków jednak przy połowie sandaczy czy sumów nie było by to zbyt stosowne ze względu na ich ostrożność.

Pozdrowionka

Shark Hunter - 21-01-07, 15:35

andi64 napisał/a:
trini napisał/a:
bo jakoś w żywca się nigdy nie bawiłam,

więc nie zabieram głosu, ale cóż, tak tu wpadłam nuda w chaupie więc co mi szkodzi :mrgreen: :grin: :grin: :grin:


Hehe to żeś dogadał :lol: Jednakże trini jak wspominała wypowiadała się na przykładzie swoich współtowarzyszy na rybach więc co nie co chyba wie mimo że sama takim sposobem nie łapie i nie ze wszystkimi jej słowami się zgadzamy :smile: . Właśnie dzięki twojej radzie skoryguje swoich współtowarzyszy i teraz będą otwierać kabłąk podczas łapania na żywca :wink:

trini - 21-01-07, 18:43

andi64 napisał/a:
u nas nie ma

no i?
a tyle się czyta o dbaniu o przyrodę, no ale cóż, skoro hulaj dusza piekła nie ma...

Cytat:
niestety , ale w przeważającej naszej braci panuje PRAWO BUSZU

no bo wszyscy myślą podobnie, dlatego jest jak jest
ciekawa rzecz, na zachodzie nikt nikogo nie podsiadzie, nikomu to do głowy nie przyjdzie, a tu... polska właśnie...
co z tego że inni tak robią? ja nie muszę i nie chcę... i nie będę, i nie będę do tego dzieciaków namawiać na pewno

andi64 napisał/a:

to bym mu powiedział co, jak, i na co?, a jakby miał efekty to bym ma grabę podał


no to gratuluję odpornych nerwów

andi64 napisał/a:
chyba że masz kręcioła z wolnym biegiem szpuli

mąż ma :twisted:

Cytat:
słyszałem też że na prezerwatywę też dobrze biorą :mrgreen: :grin: wybór należy do ciebie

andi64 napisał/a:
więc nie zabieram głosu, ale cóż, tak tu wpadłam nuda w chaupie więc co mi szkodzi :mrgreen: :grin: :grin: :grin:

bez komentarza...

Lesio - 21-01-07, 20:42

trini napisał/a:


Cytat:
niestety , ale w przeważającej naszej braci panuje PRAWO BUSZU

no bo wszyscy myślą podobnie, dlatego jest jak jest
ciekawa rzecz, na zachodzie nikt nikogo nie podsiadzie, nikomu to do głowy nie przyjdzie, a tu... polska właśnie...
co z tego że inni tak robią? ja nie muszę i nie chcę... i nie będę, i nie będę do tego dzieciaków namawiać na pewno
andi64 napisał/a:

to bym mu powiedział co, jak, i na co?, a jakby miał efekty to bym ma grabę podał


no to gratuluję odpornych nerwów


Podsiadanie innych wędkarzy jest normalnym skur...stwem, zwłaszcza gdy jest wynikiem podglądania łowionych ryb, nęcenia itp. i nie powinno mieć miejsca. Regulamin regulaminem, ale są chyba jeszcze jakieś zasady współżycia międzyludzkiego. U nas w kraju takie przypadki to codzienność, bo pewnie wciąż mentalnie bliżej nam do wschodu niż zachodnich standardów. Ja generalnie przechodzę dalej, ale w skrajnych przypadkach- jak puszczą nerwy- użyję słownictwa nieparlamentarnego, ale mam porywczego znajomego, który się nie patyczkuje i przechodzi do rękoczynów np. wrzucając delikwenta wraz z krzesełkiem, wędkami do jeziora. Nie polecam nikomu podsiadania innych, bo choć wędkarze to w zasadzie ludzie opanowani, to jednak nie wiadomo na kogo można trafić...

trini - 21-01-07, 20:54

no cóż Lesiu, chyba jesteśmy gatunkiem na wymarciu :roll:
tomek1 - 21-01-07, 23:01

Lesio napisał/a:
generalnie przechodzę dalej, ale w skrajnych przypadkach- jak puszczą nerwy- użyję słownictwa nieparlamentarnego, ale mam porywczego znajomego, który się nie patyczkuje i przechodzi do rękoczynów np. wrzucając delikwenta wraz z krzesełkiem


Zasada jest prosta- kto pierwszy siądzie ten siedzi. Człowiek z kulturą nie pakuje się na miejsce o którym wie, że łowi kto inny....Tu nie działają przepisy tu się poznaje klasę człowieka

trini - 21-01-07, 23:31

tomek1 napisał/a:
.Tu nie działają przepisy tu się poznaje klasę człowieka

no i o to chodzi...
w Anglii większość akwenów na których się łowi należy do różnych klubów.
Każdy opłaca składkę (są dziennie, miesięczne, roczne) i szlus.
JAk sobie zanęci to w tym miejscu stawia swoją plakietkę na kiju, i wiadomo, że nikt mu tego nie ruszy i koniec. No pełna kultura.
A u nas? Po pierwsze, pusty śmiech ogarnia, bo zaraz nie byłoby tak kija jak i plakietki, bo leżałaby w krzakach albo po prostu została zniszczona, a wędkarz który by się upomniał o swoją własność (własnoręcznie zanęcone i OPŁACONE miejsce) by jeszcze zarobił w kufę bo przecież nikt się:
Lesio napisał/a:
nie patyczkuje i przechodzi do rękoczynów np. wrzucając delikwenta wraz z krzesełkiem, wędkami do jeziora

I działa to w obie strony.
Po prostu nie dorośliśmy jeszcze jako NARÓD do miana kulturalnych wędkarzy, i wszystko wskazuje na to, że nic się jeszcze dłuuuugo nie zmieni...

swoją drogą ciekawe dlaczego Anglicy posądzają Polaków o przetrzebienie ich wód i nagminną kradzież ryb?
http://wiadomosci.onet.pl...1,kioskart.html
bo Polski wędkarz nawet nie u siebie zachowuje się jak ostatnia świnia, i włazi z buciorami w uporządkowany świat który ma takie a nie inne zasady.
Śmieszy mnie jeszcze jeden pogląd u tych wędkarzy starej daty...
Baba nad wodą z wędką????? :evil: TFU!!! to dlatego nie biorą!!!!
no kultura pełną gębą i gdzie nie spojrzeć, nie ma co... :roll:

Lesio - 21-01-07, 23:39

tomek1 napisał/a:

Zasada jest prosta- kto pierwszy siądzie ten siedzi. Człowiek z kulturą nie pakuje się na miejsce o którym wie, że łowi kto inny....Tu nie działają przepisy tu się poznaje klasę człowieka


Co do samej zasady pierszeństwa na łowisku - zapis ten w regulaminie uważam za niepotrzebny, ponieważ te kwestie powinny regulować wyłącznie normy moralne, a tak 'podsiadacze' mają niepotrzebnie legitymizację do swoich działań. Reasumując, prawo rozminęło się trochę z etyką...

Co do Anglii - tam nie jedzą karpi, więc jak zobaczyli wygłodzonych Polaków trzebiących wody z tej ryby, to ludzi trafił szlag. Szwedzi do 'najazdu' polskich hord zarzucali wędziska nad jeziorami i kładli sie spać do domków. Dopiero nasi rodacy uświadomili im, że pozostawianie wędek bez opieki, to zły pomysł...

andi64 - 22-01-07, 11:02

ludziska gdzie wy żyjecie :evil:
proszę zejść na ziemię :mrgreen:

tomek1 - 22-01-07, 11:12

andi64 napisał/a:
ludziska gdzie wy żyjecie
proszę zejść na ziemię


Andi chamstwo trzeba tępić na każdym kroku. Żądamy kultury nad wodą zacznijmy od siebie :wink:

andi64 - 22-01-07, 11:27

temat żywcowanie, ale jak ja przyjadę do ciebie na ryby i swój majdan rozwale to co wtedy?
myślisz że mnie interesuje kto wczoraj siedział w tym miejscu?
no wybacz, a pisałem żeby zejść na ziemię,
słyszałem kiedyś o miejscówkach na kolei, ale żeby nad wodą?

madi - 22-01-07, 12:22

Witaj jeux ! Pózno piszę bo ostatnio neta niet :roll:

jeux napisał/a:
koleżanko madi aż mi wstyd
Cytat:
gdy np. bawimy się ze spiningiem
od kiedy łowimy na żywca i spingujemy ukłony do czytania Regulamin


Trochę żle się wyraziłam hmmm nie oddałam sedna tematu...
Otóz żeby było jasne, ja na żywca nie "lecę" bawią się własnie faceci lub jeden facet, a jeżdzimy we troje (wszystko regulaminowo :wink: bez obawy, każdy ma tyle wędek ile ma mieć) tylko chodzi o to że nikt nie siedzi przy wędce z żywcem gapiąc się na bombkę tylko robi coś innego najczęściej to: albo "mój" albo teść siedzi mi na plecach patrząc co ja robię i jak ja robię, niezależnie od tego czy to spławik czy spin czy grunt, a im w tym czasie żywiec chodzi...

Uff już bardziej chyba nie muszę opisywać, mimo iż trochę namotane

Pozdrawiam

tomek1 - 22-01-07, 12:51

andi64 napisał/a:
myślisz że mnie interesuje kto wczoraj siedział w tym miejscu?
no wybacz, a pisałem żeby zejść na ziemię,
słyszałem kiedyś o miejscówkach na kolei, ale żeby nad wodą?


Nie mówię, że to ma być rezerwacja, ale jak chodzę na ryby w jedno miejsce i widzę, że obok zawsze siada jakiś gość to nie podsiądę go tylko dlatego że jemu biorą a mi nie. O taką sytuacje mi chodzi. Mówię o umyślnym podsiadaniu podszytym złośliwością.

tomik - 22-01-07, 18:12

a wracając do wątku tematu...
andi64 - 22-01-07, 20:57

Cytat:
a wracając do wątku tematu...
no właśnie :mrgreen:
początek żywcowania
proszę o jakieś info kto w tej metodzie nęci, czyli czym, jak, ile? no i tu warunek:
nie podsiada współtowarzyszy :wink:

John - 22-01-07, 21:33

@ andi64
Zaczynam nęcenie od czeropaka a póżniej to z umiarem coby nie przenęcić.
John

maniek - 24-01-07, 15:00

andi64 napisał/a:
o właśnie :mrgreen:
początek żywcowania
proszę o jakieś info kto w tej metodzie nęci, czyli czym, jak, ile? no i tu warunek:
nie podsiada współtowarzyszy
W tej kwesti to ja jestem jakiś gatunek na wymarciu jak czytam wasze wypowiedzi ,bo i nęce drapieżniki i mało że nie podsiadam innych to niekiedy szykuje i odaje kolegom swoje miejscówki .No to może od początku .kiedy zaczynam wędkować to chyba wszystkim wiadomo szczupak to maj ,sandacz to czerwiec ,sum to lipiec ,dodałem tylko formalnie i w zasadzie na tych drapieżnikach się skupiam to i tak sporo pracy wbrew pozorom .W zasadzie jak znajde odpowiednie miejsce to oceniam czym nęcić ,dziś już trudno znależć spokojną miejscówkę nadającą się do nęcenia i nie odwiedzaną przez nikogo a to podstawa.Czym nęce ? żywą rybką albo trupkiem ,pewnie ktoś zapyta jak to żywą rybką ,i pomyśli że kituje ale sprawa jest bardzo prosta wystarczy zadbać aby naszą miejscówkę odwiedzała drobnica i cały czas się jej trzymała a drapieżnik nie ominie takiej stołówki .Trupkami rybek nęciłem sandacze
na jeziorach ,na rzece jest to o wiele trudniejsze bo nurt może i to często się dzieje ,że nurt przemieszcza trupka tam gdzie chce i może się okazać że zanęciliśmy dołek ale 100 metrów niżej a nas pusto .Tego że rybka do nęcenia musi być martwa i przecięta w połowie już chyba nie muszę dodawać.Jak macie jakieś pytania na temat to pytać .

andi64 - 24-01-07, 15:13

maniek napisał/a:
Trupkami rybek nęciłem sandacze
na jeziorach

ja też, ale przeważnie jak siedziałem min. 2 nocki, a nęciłem kawałkami uklei lub innymi rybkami, zaś jak nastawiałem się na węgorza to nęciłem kawałkami surowej wątroby z wieprzka :lol:

bad_ghost - 19-04-07, 01:27

przeczytalem wszystko i sporo sie dowiedzialem :)

ale ma jedno pytanko, jak sie ustawie na sandacza trupek + oliwka
to kiedy ciac tego sandala? jak idzie? czy jak stoi?
czekac jak pojdzie zatrzyma sie i znow pojdzie? a moze juz drugi raz nie pojdzie i wypluje :wink:
jesli zacinac jak idzie to jak? wyciagnac wiecej zylki z kolowrotka, zamknac kablon i czekac jak bedzie prawie napieta? a jak bedzie szedl bardzo szybko i nie zdarze wyciagnac wiecej zylki? te pytania mnie strasznie drecza....
sandacza zlapalem tylko raz na bzurze na zywca, natomiast na ciezko nie ma doswiadczenia. Od strony technicznej montowania zestawu wiem chyba wszystko ale co z tym zacieciem?

prosze o pomoc i pozdrawiam :cool:

tomek1 - 19-04-07, 07:57

bad_ghost napisał/a:
ale ma jedno pytanko


Przeczytaj pierwszą stronę tematu, tam napisałem jak zacinam w dwóch typowych przypadkach brań :wink: :cool: :lol:

lin - 13-05-07, 14:46

czy teraz w maju najlepiej isc z zywcem bardzo wczesnie rano??Tak gdzies o 5,6??Na pewno nie uwierze ze i w poludnie jak slonce wali po 25 stopni i tylko sie ukle wygrzewaja... to nie jesien
ogro - 13-05-07, 21:42

rono mi sie wydaje ze juz na spining by było lepiej...
i ja tydzień temu testowałem szczupaka od 4.30 rano do 13.00 i najlepsze brania były około godziny 8-9. i tylko przy pochmurnej pogodzie, jak jest słonko, no to troche gorzej, ale tez sie da coś złapać :D pozdrawiam

tanto - 29-05-07, 12:36

A ja mam pytanko takie : Gdzie nastawiac sie na sandacza , teraz w czerwcu. Czy lepeij na podwodnej gorce zestaw ulokowac, czy moze u jej podnorza, a moze na calkowitej glebi?? Z gory dzieki za odp. Aha metoda to grunt z trupkiem.
tomek1 - 29-05-07, 13:09

tanto napisał/a:
Czy lepeij na podwodnej gorce zestaw ulokowac, czy moze u jej podnorza, a moze na calkowitej glebi??


Wiesz jaka jest jedyna sandaczowa zasada? Nie ma żadnych zasad :mrgreen: Ta ryba potrafi zaskakiwać. Z moich obserwacji wynika, że nieco lepsze są miejsca płytkie w czerwcu, co nie znaczy, że nie warto próbować innych opcji :wink:

skorman - 05-09-07, 23:48

Witam,

jestem tu nowy ale ma parę pomysłów i pytań;) łowię od ok roku, moja metoda na żywca:

zestaw jak do gruntówki:
rurka łamana/koszyk 40g (ma wabić małe ryby w okolice mojego żywca takie zanęcenie na drapieżnika)/przypon + hak podwójny (żywiec za grzbiet) lub pojedynczy (żywiec za pysk)

co myślicie o tym sposobie, woda płynąca (odra) między główkami ???

pytanie jak uzbroić żywca w okolicach płetwy grzbietowej od tyłu pojedynczym hakiem??? słyszałem że często szczupak atakuje od przodu i jest to skuteczniejsze od założenia żywca za grzbiet.

z jakim żywcem na bolenia??? w okolicach krosna odrzańskiego (gubin) często tam łowię i boleń chodzi aż miło a mi tylko popatrzeć zostaje. Pls o porady i uwagi pozdrawiam wszystkich :mrgreen:

madi - 06-09-07, 00:10

skorman napisał/a:
moja metoda na żywca:

zestaw jak do gruntówki:
rurka łamana/koszyk 40g (ma wabić małe ryby w okolice mojego żywca takie zanęcenie na drapieżnika)/przypon + hak podwójny (żywiec za grzbiet) lub pojedynczy (żywiec za pysk)

Że jak :?: :shock: :???:


Co do:
skorman napisał/a:
pytanie jak uzbroić żywca w okolicach płetwy grzbietowej od tyłu pojedynczym hakiem??? słyszałem że często szczupak atakuje od przodu i jest to skuteczniejsze od założenia żywca za grzbiet.

Polecam w szczególności (przeczytać od deski do deski i poszukać jeszcze na forum w innych tematach):
http://haczyk.pl/forum/vi...hlight=%BFywiec
http://haczyk.pl/forum/vi...hlight=%BFywiec

skorman - 07-09-07, 13:44

madi napisał/a:
Że jak :?: :shock: :???:


no tak jak na rysunku w załączniku, co o tym myślicie???

maniek - 07-09-07, 14:02

skorman napisał/a:
no tak jak na rysunku w załączniku, co o tym myślicie
W pewnych okolicznosciach jest to wyjście ,ale generalnie to lipa ,nawet jak ci się uda ściągnąć drobnice do zestawu i podplynie 100 plotek ,jaką masz szanse że drapieżnik zatakuje wlaśnie twojego ,masz 100: do jednego ze ci się uda ,raczej pomyśl o odwróceniu proporcji czyli 100 drapieżników i jeden żywiec. :mrgreen:
skorman - 07-09-07, 14:29

maniek napisał/a:
aką masz szanse że drapieżnik zatakuje wlaśnie twojego ,masz 100: do jednego


a nie jest tak że drapieżnik wybiera najsłabszą ofiarę???

maniek - 07-09-07, 18:38

skorman napisał/a:
a nie jest tak że drapieżnik wybiera najsłabszą ofiarę
Więc spróbuj ,rozwiązanie jest dobre tyle że mało skuteczne.
madi - 07-09-07, 20:37

Kurcze wiem baba jestem i być może dlatego dla mnie to jakiś kosmos :wink:
skorman napisał/a:
madi napisał/a:
Że jak :?: :shock: :???:


no tak jak na rysunku w załączniku, co o tym myślicie???

Próbowałam to sobie rozrysować, owszem wyszło to samo, no bo jak inaczej :lol: Ale zastanawia mnie jedno, jak zestaw opadnie na dno - koszyk 40g + zanęta - choroba to trochę waży... ale do sedna, jestem ciekawa jak żywiec zachowuje się z takim obciążeniem to nie małym, czy nie jest on uziemiony w pewnym sensie? No skoro próbuje pływać to jednak koszyk, go po troszu blokuje, tym samym szybciej się męczy. Co z kolei nie jest gwarancją, że jak uderzy drapieżnik w ławicę np. 100 płotek to wróci po tego nieszczęśnika.
Nie lepiej, żeby żywiec sobie naturalnie "chodził" ? No prawie naturalnie, ponieważ też jest poniekąd na smyczy, nawet przy otwartym kabłąku.

Sama nie wiem co o tym myśleć :shock:
Pójdę jutro do biblioteki :lol:

opaczo - 07-09-07, 20:46

madi napisał/a:
jestem ciekawa jak żywiec zachowuje się z takim obciążeniem to nie małym
zależy może poprostu po kontakcie z wodą stanie się trupem :smile: czasami też mi się to zdaza :roll:
skorman - 07-09-07, 21:58

Inaczej wyjść nie mogło:)
madi napisał/a:
horoba to trochę waży... ale do sedna, jestem ciekawa jak żywiec zachowuje się z takim obciążeniem to nie małym

według mnie zachowuje się tak samo jak z ciężarkiem, w końcu na wody płynące nikt nie używa małych ciężarków, co do kondycji żywca takim zestawem nie pobijam rekordów odległości :wink: , łowię na odrze między główkami więc jakieś 20-30 rzutu żywca nie zabije sprawdzałem to i po kilku rzutach żywiec był jeszcze całkiem do użytku.
madi napisał/a:
ie lepiej, żeby żywiec sobie naturalnie "chodził"

następnym razem sprobuję naturalnie :lol:
i podzielę się wrażeniami.

madi - 07-09-07, 22:10

skorman napisał/a:
według mnie zachowuje się tak samo jak z ciężarkiem, w końcu na wody płynące nikt nie używa małych ciężarków, co do kondycji żywca takim zestawem nie pobijam rekordów odległości :wink:

Hmm noooo ale jak będzie z tą rurką antysplątaniową, które de facto jest na rysunku, czy ona nie będzie w zestawie pełniła funkcji "zaczepowej", no kurde żywiec chodzi... to mnie zastanawia najbardziej. skorman próbuj jak najbardziej i opisz jak to wszystko wygląda, pewnie nie tylko mnie zżera ciekawość :wink:
skorman napisał/a:
jakieś 20-30 rzutu żywca nie zabije sprawdzałem to i po kilku rzutach żywiec był jeszcze całkiem do użytku.

opaczo napisał/a:
zależy może poprostu po kontakcie z wodą stanie się trupem :smile:

Tu musicie się umówić na mały trening :lol:
skorman napisał/a:
następnym razem sprobuję naturalnie :lol:
i podzielę się wrażeniami.

Na to liczymy, zwłaszcza na porównania dwóch metod :grin:

skorman - 07-09-07, 22:20

A jaki proponujesz zestaw bez rurki??? z potrójnym krętlikiem???
madi - 07-09-07, 22:36

skorman napisał/a:
A jaki proponujesz zestaw bez rurki??? z potrójnym krętlikiem???

Kurcze ja nie bardzo w tych sprawach, ale nie wygodniej będzie np. ze sprężyną z własnym dociążeniem?
Np: http://www.york.info.pl/kat_09a.php?wyb=9 :?:
Może się mylę, ale mi byłoby łatwiej, tylko zanęta bardziej kleista musi być do sprężyny.
Pokombinuj, jutro pewnie po przespanej nocy zjawią się mądrzejsi i pewnie rozwieją Twoje wątpliwości :wink:

skorman - 07-09-07, 22:56

madi napisał/a:
Kurcze ja nie bardzo w tych sprawach
no to tak jak ja :lol:

Jakoś sprężyny mi osobiście nie podchodzą, no na pewno następnym razem pokombinuję.

Pozdrawiam

tomek1 - 08-09-07, 13:46

madi napisał/a:
No skoro próbuje pływać to jednak koszyk, go po troszu blokuje, tym samym szybciej się męczy.


Pływa tyle ile mu pozwala długość przyponu- niezależnie od tego czy w zestawie jest ołów czy sprężyna.

skorman - 08-09-07, 15:41

tomek1 napisał/a:
Pływa tyle ile mu pozwala długość przyponu


no to jak już zacząłeś Tomku temat :grin: to mam parę pytanek:

Jaki przypon proponujesz (długość i z czego) - Odra szczupak, boleń, sandacz

przeczytałem twój post o sandaczu http://haczyk.pl/forum/vi...zy+raz++%BFywca

jak wygląda ten zestaw, ja osobiście na żywca używam spiningu york 270 cw. 10-35, zestaw jak najmniej skomplikowany rurka/koszyk(ciężarek)/podwójny hak/żywczyk za grzbiet i sru do wody :grin:
żyłka poluźniona kabłąk zapięty, kij na trzciny i jak szczupak przywali to widać i zdążę zaciąć, wędka raczej do holu siłowego więc jest trochę zabawy ale ogólnie jest ok :shock:

jednak twoje posty o sandaczach dały mi wiele do myślenia i od następnego razu zmieniam metodę, moja definitywnie wyklucza sandacza, chciałbym jeszcze dodać że żywiec jest dla mnie dodatkiem do DSa :razz:

Dalsze pytania:
2. jak wygląda twój zestaw???
papierek? jak gdzie i po co skoro masz sygnalizator? j
3. ak sygnalizator to jaki i czy żywiec jak chodzi to nie wykazuje brań (nigdy nie korzystałem z sygnalizatorów)

madi - 08-09-07, 15:44

tomek1 napisał/a:
madi napisał/a:
No skoro próbuje pływać to jednak koszyk, go po troszu blokuje, tym samym szybciej się męczy.


Pływa tyle ile mu pozwala długość przyponu- niezależnie od tego czy w zestawie jest ołów czy sprężyna.

No właśnie doszłam :mrgreen:

tomek1 - 08-09-07, 18:04

skorman napisał/a:
Jaki przypon proponujesz (długość i z czego)


W nocy łowię na przypony 40-50 cm z żyłki (0,20- 0,25) w dzień jesienią jak najdłuższy wolfram (ze względu na szczupaka)

skorman napisał/a:
papierek? jak gdzie i po co skoro masz sygnalizator?


Naprężenie żyłki , obrazowanie początku brania

skorman napisał/a:
czy żywiec jak chodzi to nie wykazuje brań
Papierek przyciśnięty małym kamykiem niweluje wysiłki nawet najmocniejszego żywca. Przy spokojnej wodzie wystarczy sam papierek.
Zwróć uwagę, że to wszystko dotyczy wody stojącej. :wink:

skorman - 08-09-07, 18:24

dziękuje tomku za cenne rady,
tomek1 napisał/a:
Zwróć uwagę, że to wszystko dotyczy wody stojącej. :wink:

pls jeszcze o twój sposób na wody płynące, łowię zwykle na odrze, na drapieżnika zasadzam się między główkami, tam woda prawie nie płynie ale mały uciąg ma, jakie rozwiązanie proponujesz na takie warunki???

tomek1 - 08-09-07, 18:29

skorman napisał/a:
jeszcze o twój sposób na wody płynące


Na rzece sandacze łowię b. rzadko. Jeżeli woda płynie bardzo wolno to opisany sposób może się sprawdzić. Na bardzo szybkim kamienistym nurcie u nas na Wiśle sandaczowcy łowią na ołowie po 150 gr, wędka na sztorc, kabłąk zamknięty dopiero pierwsze szarpnięcie to sygnał do natychmiastowego otwarcia kabłąka. A sandacz wcale nie unika kamienistych przelewów :wink:

dudi - 09-09-07, 22:27

skorman, tyle że ten twój kijek to już chyba na żywca / trupka z gruntu nie będzie się nadawał do ciężarek + żywiec to juz na pewno więcej jak 35 gram !
skorman - 10-09-07, 13:13

dudi napisał/a:
skorman, tyle że ten twój kijek to już chyba na żywca / trupka z gruntu nie będzie się nadawał


no niby nie ale między główkami woda tak nie ciągnie więc daje mały ciężarek, a wogle co jeśli zestaw będzie ważył powyżej max cw???

to właśnie tak jest jak małe fundusze i kij by sie do wszystkiego przydał :sad:

dudi - 10-09-07, 15:20

Ale są na rynku bardzo tanie kije 3m w 80gr-100gr - ja mam taki i bardzo sie przydaje na trupka / zywca - no i karpiowki.

Ale tez dawniej uzywałem spina - ważne żeby nie rzucać zbyt gwałtownie to może się mu nic nie stanie.

Ale chyba lepiej wydać na drugą wędke niż stracić tego spina, zostać z niczym i później kupować nowego spina.

skorman - 12-09-07, 15:57

dudi napisał/a:
ważne żeby nie rzucać zbyt gwałtownie to może się mu nic nie stanie


no właśnie tak robię bez gwałtownych ruchów i bez pobijania rekordów odległości, ale masz racje :idea: zastanowię się nad innym kijem.

Pozdrawiam

david2 - 19-09-07, 16:01

Witam wszystkich kiedys łowiac leszcze złapalem sandacza 30 cm na białego robaka .W sobote własnie wybieram sie na leszcza popoludniu i wieczorkiem kolo 17 chcialbym na zywca sprubowac własnie na sandacza .Dodam ze łowie na Wisle .Co proponujecie na tego zywca ,jaki zestaw ,jakie miejsca i oczywiscie jaka pora ?Mysle ze pomozecie koledzy
tomek1 - 19-09-07, 16:10

david2 napisał/a:
Co proponujecie


Proponujemy trochę poczytać forum :lol: Choćby ten temat od początku

wobler129 - 19-09-07, 16:15

david2 lepiej z gruntu może. Sandacza tak na żywca na spławik łowi się sporadycznie.
david2 - 19-09-07, 19:10

wobler129 a tak z gruntu to co na hak jaki zywiec i jak na rzece reagowac na branie na zywca ??
wobler129 - 19-09-07, 21:31

david2 większość wybiera ukleję. Hak typowy węgorzowy coś jak do rosówki. Przy braniu trzeba troszkę poczekać ale to już samemu dojdziesz :)
david2 - 20-09-07, 19:38

wobler129 a czy ty łapiesz sandacze na rzece ??Jesli tak to jakie miejsca polecasz ??
wobler129 - 20-09-07, 19:54

david2 napisał/a:
wobler129 a czy ty łapiesz sandacze na rzece ??Jesli tak to jakie miejsca polecasz ?


Próbowałem na Odrze. U siebie nie mam gdzie ich łowić. :cool:

adi1122spid - 06-10-07, 21:48

mam małe pytanie ale pilne... czy warto wybrac sie na drapieznika na rzeke z zywcem w płytkim miejscu ??
skorman - 12-10-07, 14:25

Zawsze warto... :lol:

Moja metoda:

jeśli woda nie dużego uciągu (np. między główkami na Odrze) to tradycyjnie zestaw żywcowy ze spławikiem lub gruntowy - powinien być lepszy jak jest płytko.

rex0 - 13-10-07, 20:58

david2 napisał/a:
wobler129 a tak z gruntu to co na hak jaki zywiec i jak na rzece reagowac na branie na zywca ??
stare poiedzenie zapal papierosa
wobler129 - 13-10-07, 21:10

rex0 napisał/a:
stare poiedzenie zapal papierosa


Nieeee! Tylko nie to, bo po takim czymś tylko kotwica znajdzie sie w brzuchu! :evil:

Szyszek - 13-10-07, 21:16

na jaki haczyk założyć płocie około 8cm??
Gofer - 14-10-07, 16:22

Szyszek, w moim mniemaniu "1-ka węgorzowa" będzie optimum. Jest to hak na tyle duży, że z zacięciem nie powinno być problemu a jednoczęsnie na tyle względnie mały by się dobrze maskował i nie narobił zbyt dużo szkody rybce żywcowej, choć to uzależnone jest w dużo większym stopniu od odpowiedniego nakłucia rybki.
MisieQ - 20-10-07, 21:39
Temat postu: Żywiec
Dziś byłem od 6 rano do 14.00 na rybkach zasadziłem się na szczupaczka i zero efektów
Zestaw:
kotwiczka(rozmiar haka 1)+przypon wolframowy, żyłka główna 0,24, karaśki
Zbiornik:
Wyrobisko po żwirowe "Lipie" w miejscowości o takiej samej nazwie.
Powierzchnia: 10 Ha głębokości nie znam dużo roślin wodnych i przybrzeżnych.
Od spławika do karasia było około 1,1 metra starałem się rzucać między "łąki" i w miarę daleko, obszedłem prawie cały staw i nic, nawet nie było brania(chociaż jeden karaś miał przecięcie na brzuchu). Szczupaki tam są bo znajomy złapał 64cm i go wypuścił. Ja każdemu szczupaczkowi w tym sezonie obiecuję wolność tylko, żeby jakiś wziął. Co mogę robić, źle? znajomy mówił, że rzuca " w te podwodne krzaczory'.
Proszę o pomoc i dziękuje za odpowiedzi. Czy powodem moich niepowodzeń nie jest za duża kotwiczka?

Pozdrawiam
Michał G.

MagnuM - 20-10-07, 22:05

W zasadzie, z tego co tu opisałeś, wnioskuję, że wszytko robisz , robisz dobrze. Moze akurat nie był twój dzień? :smile:
MisieQ - 20-10-07, 22:37

jutro jade jeszcze raz w akwarium pływają 3 płoteczki i 5 karasi:d o efektach napisze a może nawet się zdjęciem pochwalę:D no to spadam spać :d
MisieQ - 21-10-07, 12:34

Nic nie złapałem... :evil: nie brało nic; na błystki, gumy, żywca nic no tragedia....inni wędkarze mówili, że rzadko kiedy idzie coś tam złapać... no cóż trzeba zmienić łowisko, a to było tylko 7km ode mnie.
Robal - 21-10-07, 13:00

MagnuM napisał/a:
Moze akurat nie był twój dzień?

Predzej o to, iż wiekszosc polskich łowisk nie jest wedkarskimi eldorado.. :roll: i ryb w nich nigdy nie bedzie za wiele :twisted:

wobler129 - 21-10-07, 13:14

Robal napisał/a:
Predzej o to, iż wiekszosc polskich łowisk nie jest wedkarskimi eldorado.. :roll: i ryb w nich nigdy nie bedzie za wiele :twisted:


Głupota. Prawie wszędzie jest dużo ryby, tylko trzeba umieć ją podejść :smile:

tomek1 - 21-10-07, 14:02

MisieQ napisał/a:
Nic nie złapałem...


Ja od dwóch tygodni nie miałem brania na rybkę a ty łaziłeś parę godzin dookoła 10 ha akwenu przerzucając co chwilę zestaw i dziwisz się, że nic nie złowiłeś :lol: :lol:

Drapieżniki to ryby dla cierpliwych :wink: :mrgreen:

Robal - 21-10-07, 14:59

wobler129 napisał/a:
Prawie wszędzie jest dużo ryby

Prawie robi wielka różnice, w duzych miastach bardzo ciezko o wiekszą rybe..U mnie nadzieja w łowiskach komercyjnych, lub w lowiskach poza tym miastem.
Prezes mowil, ze jak zlowie uklejke 10 cm, to bedzie niezle.. I jest niewiele lepiej :roll:
Pozdr

wobler129 - 21-10-07, 18:41

Robal powtórzę, wszędzie jest ryba, ale trzeba umieć ją łowić i podejść.
Szyszek - 21-10-07, 20:06

wobler129, tia, wszedzie.......
jest odemnie duuuuuuże jezioro PZW....jeśli tam złapiesz rybe to cud.......ja nie złapałem tam od sierpnia żadnej.....poprostu wykłusowali ją....40 sztuk szczupaków i reszte.......
chyba od sierpnia zostały złapane tylko 2 mizerne płocie :(

element52 - 21-10-07, 20:10

Szyszek napisał/a:
chyba od sierpnia zostały złapane tylko 2 mizerne płocie :(


No ale były :lol:

maniek - 21-10-07, 20:13

A wracając do tematu żywcowania....
adi1122spid - 25-10-07, 16:52

ja łowie na zywca na krznie ok 2 m głebokosci i mam pilne pytanie czy zywiec powinien pływac przy dnie czy raczej sporo nad dnem ??
stocha - 26-10-07, 21:34

adi1122spid napisał/a:
czy zywiec powinien pływac przy dnie czy raczej sporo nad dnem ??

ja robie tak, ze jak mam np. miejscowke 3m to zywca ustawiam na 1,5-2m.Jezeli nawet szczuply stoi przy dnie to podniesie sie po jedzonko :wink: U mnie zawsze sie sprawdza,jesli tylko drapieznik odrobine zeruje :wink:

Wito - 25-04-08, 19:07
Temat postu: Pomocy. Żywiec :)
Mam pytanko:
Mam 12 lat od 4 lat tata mnie zabiera na rybki :)
Do rzeczy:
W przyszły weekend wybieram sie na pobliskie jezioro takie tam [1km długości]. I chciałbym połowić na żywca :) Tylko nie wiem co muszę zrobić jakiś gruby przypon żeby drapieżnik żyłki nie przegryzł czy coś.... ? O żywca sie nie martwcie bo ukleji mam w bród :P I jaki haczyk ? Mogę łowić na zwykły kij ?
Pomocy :idea:

Z góry dzięki Wito

jony - 25-04-08, 19:34

Moim skromnym zdaniem na szczupaka należy zakładać przypony np. wolframowe lub z innego "drutu" :wink: zeby nie było problemu z utratą zestawu. Raczej nie haczyk a katwica będzie bardziej przydatna - srednia wielkość i na nia dobrze jest zakładać takiego żywca jaki pływa w danym zbiorniku . Kij to taki jak się powszechnie stosuje do połowu wiekszych rybek duży spławik do tego solidny ołów, mocna żyłka i powodzenia. :lol:
To tak pokrótce na poczatek

trini - 25-04-08, 20:02

jony napisał/a:
np. wolframowe

lepsze stalowe - zdecydowanie

Wito - 25-04-08, 20:19

Dzięki :) Ale może być żyłeczka na 7kg ? I czy może być żywczyk z innego zbiornika ? :?:
trini - 25-04-08, 20:34

Wito napisał/a:
Ale może być żyłeczka na 7kg

ostatecznie może być
Wito napisał/a:
czy może być żywczyk z innego zbiornika

tak

tomek1 - 25-04-08, 22:32

Wito napisał/a:
Pomocy


Najlepiej zacząć od przejrzenia istniejących tematów :roll:

wojtt - 27-06-08, 13:10

Temat już troche czasu ma :wink: , może komuś to się przyda, zastanawiałem się co zrobić żeby żyłka nie spadała ze szpuli przy otwartym kabłąku łowiąc na żywca lub trupka z gruntu, głownie chodzi o rzeke ale na wodzie stojącej też zdaje egzamin. Ryba czuje opor tylko podczas wypinania żyłki z blokady,a wygląda to tak:
maniek - 27-06-08, 14:46

wojtt napisał/a:
a wygląda to tak:
NO pomysł ciekawy :razz: to ja wrzucę "drgającą szczytówkę boczną " na sandacza .
wojtt - 27-06-08, 15:08

maniek napisał/a:
to ja wrzucę "drgającą szczytówkę boczną " na sandacza .

Wrzucaj, jestem ciekawy :cool: . Tak swoją droga wlaśnie szykuję sie na pierwszy wypad na ryby w tym roku :roll: :mrgreen: Łowisko to niestety nie Odra,ale sandał też jest, jak coś wpadnie jutro się pochwale :mrgreen:
Pozdrawiam

tomek1 - 27-06-08, 15:16

wojtt napisał/a:
Tak swoją droga wlaśnie szykuję sie na pierwszy wypad na ryby w tym roku
:shock: :shock: :shock:

Ja dziś planuję maraton :twisted: Nocka z żywcami i poranek w innym miejscu ze spławikiem i DS-em :cool:

maniek - 27-06-08, 15:36

wojtt napisał/a:
Wrzucaj, jestem ciekawy
Dziś tylko tyle

W niedziele pokaże jak to działa.

wojtt - 28-06-08, 15:26

Maniek nie jestem pewnien ale chyba wiem o co biega, widziałem już coś podobnego kiedyś nad Odrą. Czy dobrze myślę okaże się jak zademonstrujesz :grin:
Tomek u mnie w tym roku lipa z czasem na łowienie i nie zapowiada się żeby było lepiej, może w przyszłym będzie lepiej :wink:

_barti_ - 28-06-08, 22:56

Gumka na szpule i tyle, od zawsze tak robiliśmy z ojcem na węgorza.
maniek - 30-06-08, 18:36

wojtt napisał/a:
widziałem już coś podobnego kiedyś nad Odrą
Ja tego jeszcze nie widziałem żeby ktoś używał ,sam sporadycznie użytkuje te "cudeńko" tylko jak sandacze cienko i delikatnie biorą.Tak wygląda na wędzisku na poniżej fotce.
Fotka1
FOTKA2
FOTKA3
Niestety z filmikiem brania musowo poczekać . :sad:

ja - 30-06-08, 22:32

Mańku codziennie mnie zaskakujesz :razz:
piffko - 01-07-08, 22:47

Rekin175 napisał/a:
:wink: Hallo wszystkim , dziś byłem jak zawsze na rybkach miałem 1 branie na żywca okonek 6 cm zestaw sławikowy 8G na przyponie wolframowym hak pojedynczy chyba 1/0 i tak łowiłem na żywca na rzece [nays łuzycka] żuciłem zestaw na odległość około 6 m od brzegu i za momet miałem branko zaczoł jechac mi do srodka rzeki mysle czekam i trzymam przy tym zyłke kontrolujac co się dzieje po zyłce czuję jak dalej jedzie z zestawem ryba nagle staną to co nie będe zacinał jak stoji spławik wypłyną , i zachwile poszedł w dół i stanoł no i znowu komibinuje obmyslam co robić mówię jak tylko ruszy to po około 3 metrów jak przeplynnie tne tym razem i nagle spławik wyplyną na górę :( co zrobiłem nie tak jaka to była ryba :roll: ajk myslicie , proszę o wsazówki może wyciągne z tego jakieś wnioski by kolejna szansa była wykorzysana :razz:




Czesc.Widze, ze nikt nie pomyslal chocby o tymm, ze sandacz kiedy bierze rybe wysnuwa kilka metrow zylki atakujac ja, na moment staje, gdy ma ja juz w paszczu, trzymajac rybe w pysku pedzi z nia kilka metrow (teraz nie wysnuwa juz zylki), znow staje obraca ja ogonem w strone pyska i odplywa to trzecie wysnuwanie zylki z kolowrotka na otwartym kablaku wystarzy w wiekszosci przypadkow kablakiem zadzialac i rybka siedzi.

Ta metode pokazal mi ojciec szwagra i sprawdza sie jak jasna Ch***ra...To tylko moje doswiadczenia zdobyte dzieki wskazowkom innego wedkarza wiec nikt nie musi sie zgadzac z tym co tutaj napisalem...


pozdrawiam

Pozdrawiam

karolik - 01-07-08, 23:11

eureka! :grin: Maniek dzięki za fotki bocznej szczytówki, wreszcie wiem jak tego prawidłowo używac. :smile:
maniek - 02-07-08, 09:44

piffko napisał/a:
Czesc.Widze, ze nikt nie pomyslal chocby o tymm, ze sandacz kiedy bierze rybe wysnuwa kilka metrow zylki atakujac ja, na moment staje, gdy ma ja juz w paszczu, trzymajac rybe w pysku pedzi z nia kilka metrow (teraz nie wysnuwa juz zylki), znow staje obraca ja ogonem w strone pyska i odplywa to trzecie wysnuwanie zylki z kolowrotka na otwartym kablaku wystarzy w wiekszosci przypadkow kablakiem zadzialac i rybka siedzi.
Nie na każdym łowisku sandacz tak samo się zachowuje ,na twoim tak na moim inaczej :lol: nie pomyślałeś o tym aby tą uwagę dodać :wink: .
karolik napisał/a:
Maniek dzięki za fotki bocznej szczytówki, wreszcie wiem jak tego prawidłowo używac.
Tak ustawiam na drapieżnika ,przy samym kołowrotku ,przy np.leszczu nieco wyżej ,dodam ze w komplecie jest 3szt końcówek z różna czułością i zamiast grzechotki można zamontować świetlik ,fajny bajer tyle że drogi.
Grzes D. - 02-07-08, 10:32

Zalezy jeszcze jak masz uzbrojony filecik. Mozna przeszyc go szydlem wzdluz i dopiero dowiazac kotwice (przy grubszej czesci) czy hak.Wtedy mozesz zacinac duzo wczesniej. Zaleta jest tez to ze nie kaleczysz niepotrzebnie ryb bo sa one zaciete w paszczy a nigdy glebiej.
wojtt - 07-07-08, 20:13

maniek napisał/a:
widziałem już coś podobnego kiedyś nad Odrą
Ja tego jeszcze nie widziałem żeby ktoś używał ,sam sporadycznie użytkuje te "cudeńko" tylko jak sandacze cienko i delikatnie biorą.


To jest to. Miałem okazje zobaczyć ten patent u pewnego starszego Pana,ktory nad Odre dojeżdza sobie rowerem. Z tym że u niego bez dzwonka i podczas słabych,delikatnych brań leszcza. Sprawdzało mu się w 100% co mogłem zobaczyć na własne oczy :cool:

maniek - 07-07-08, 21:09

wojtt napisał/a:
Miałem okazje zobaczyć ten patent u pewnego starszego Pana,ktory nad Odre dojeżdza sobie rowerem.
Ponoć to patent wędkarzy Legnickich ,tak ponoć łowią na ciężkie gruntówki ,czytałem to kiedyś w WW a kto od kogo to "zerżnął" tego nie wiem.
nhandu - 21-08-08, 14:16

Witam. Mam pare pytań odnośnie łowienia na trupka. Łowie na zbiorniku zaporowym w miejscach gdzie biegnie stare koryto i wystepuje tam niewielki uciąg oraz ostre spady, mam problem z wyborem odpowiedniego sygnalizatora poniewaz są ściągane przez ten niewielki uciąg, a podczas brania gdy ściągne sygnalizator powstaje bardzo duży luz i cięzko wyczuć kiedy w odpowiednim momencie zaciąć. Wydaje mi się że ten problem można by było rozwiązać przez położenie żyłki na dnie gdzie uciąg jest już niewyczulwany i tu moje pytanie czy ktoś łowi z urzyciem back leada zapożyczonego od karpiarzy lub czy ktoś miał podobny problem i jak z nim sobie poradził. Jakie sygnalizatory byście polecili na te warunki, dodam że używalem już papierków, patyczków, złamanych kawałków trzcin i nadal nie mogę znaleść złotego środka czyli czegoś co będzie lekkie, nie będzie stawiało oporu podczas brania i co nie będzie ściągane przez nurt. Z góry dziękuje za podpowiedzi. Pozdrawiam
tomek1 - 21-08-08, 15:26

nhandu napisał/a:
dodam że używalem już papierków, patyczków, złamanych kawałków trzcin i nadal nie mogę znaleść złotego środka czyli czegoś co będzie lekkie, nie będzie stawiało oporu podczas brania


Nie martw się o moment brania. Możesz śmiało docisnąć papierek kamykiem. W momencie brania sandacz go zrzuci. Nie przeszkadza mu tu przy pierwszym uderzeniu- problemem jest opór przy wysnuwaniu żyłki :wink:

nhandu - 21-08-08, 15:38

to fakt ostatnio przez przypadek wbiłem sygnalizator z patyczka w ziemie na chwile żeby ustawic żyłke na szpuli żeby nie spadała i zapomniałem że miałem go wyciagnać po chwili na na sygnalizatorze elektronicznym słysze pikniecia co ok sekunde stałem pare metrów od wędek widziałem że żyłka sie nie wysnuwa wiec myślałęm że urt zaczoł robić swoje ale coś za szybko i to mnie zaciekawiło gdy podszedłem bliżej zobaczylem że szczytówka wygina sie jak oszalała szybkie uwolnienie żyłki chwila czekania i sandacz 54cm byłem w szoku że nie wyczuł oporu i nie wypluł
tomek1 - 21-08-08, 15:50

nhandu napisał/a:
sandacz 54cm byłem w szoku że nie wyczuł oporu i nie wypluł


Może już nie mógł :lol: Jeżeli ostro zaatakował, to po prostu sam się zaciął :wink:

nhandu - 21-08-08, 15:55

z sandaczami dopiero zaczynam, tyle wszyscy mówią że sandacz nie możę czuć oporu więc może jestem troche przewrażliwiony. dzięki za odp napewno spróbuje na następnej wyprawie, ale z chęcią wysłucham innych opini. Pozdrawiam
nhandu - 21-08-08, 15:57

tomek1 napisał/a:
Jeżeli ostro zaatakował, to po prostu sam się zaciął
może ale po tym jak dałem mu luz zrobił dwa "podręcznikowe" odjazdy i nie za szybkie a zacięty był za nożyczki więc głeboko nie połknoł
daTeo00 - 21-08-08, 17:27

maniek napisał/a:
Ponoć to patent wędkarzy Legnickich ,tak ponoć łowią na ciężkie gruntówki ,czytałem to kiedyś w WW a kto od kogo to "zerżnął" tego nie wiem


Tak zgadza się.. Jest to patent wędkarzy z moich okolic, tj. Legnickich, którzy łowią na Odrze i dużych zbiornikach. Jeśli łowią na 2 wędki to koncentrują się na szczytówce feedera, a druga wędeczka jest zaopatrzona właśnie w patencik który pokazałeś, robią te sygnalizatorki ze szczytówek od feedera, lub długich elastycznych spławików odległościowych, są one oszlifowane i skrócone do 15-25 cm, tyle że Oni nie umieszczają dzwoneczka.. Stosują do średniej i ciężkiej gruntówki.

Znam faceta od nas z Chojnowa który stosuje ten patencik od 5-6 lat z niezłym powodzeniem, więc niewiadomo czy zerżnął czy nie, ale tym się właśnie posługuje.

wojtt - 21-08-08, 20:05

maniek napisał/a:
Ponoć to patent wędkarzy Legnickich ,tak ponoć łowią na ciężkie gruntówki ,czytałem to kiedyś w WW a kto od kogo to "zerżnął" tego nie wiem.


daTeo00 napisał/a:
Tak zgadza się.. Jest to patent wędkarzy z moich okolic, tj. Legnickich, którzy łowią na Odrze i dużych zbiornikach.


W wiadomym miejscu :wink: większość wędkarzy ma na blachach DLU, także podpatrzeć taki patent nie problem i ten gość pewnie też tak zrobił.

Pozdrawiam

maniek - 21-08-08, 20:23

nhandu napisał/a:
Łowie na zbiorniku zaporowym w miejscach gdzie biegnie stare koryto i wystepuje tam niewielki uciąg oraz ostre spady, mam problem z wyborem odpowiedniego sygnalizatora poniewaz są ściągane przez ten niewielki uciąg, a podczas brania gdy ściągne sygnalizator powstaje bardzo duży luz i cięzko wyczuć kiedy w odpowiednim momencie zaciąć.
Jest na forum wiele "patętów "opisanych na te wady ,bombka samo- wyczepiana z obciążeniem ,gumka z patyczkiem na wędzisku,doczepiana boczna szczytówka ,więc czytać i wybierać. :wink:
anonim1133 - 07-09-08, 15:12

Powiadacie, że wolny bieg nie jest dobrym rozwiązaniem na sandacza ? Sprawdzał to ktoś? ;p
DareczeK - 07-09-08, 16:33

To już było wałkowane na forum, użyj opcji szukaj....
stevefrancis - 10-09-08, 11:31

Żywcem się do tej pory mało zajmowałem - bardziej spin. Dlatego pytanie mam następujące:
Oliwką o jakiej gramaturze należy obciążyć zestaw żywcowy ze spławikiem (bojką) o wyporności 8 gram. Zaznaczam, że żywiec będzie nie większy niż 10 cm.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam

sinus - 10-09-08, 11:34

stevefrancis napisał/a:
O jakiej najlepiej gramaturze oliwką należy obciążyć zestaw żywcowy ze spławikiem (bojką) o wyporności 8 gram

ja zacząłbym od zwiększenia wypotrności spławika. 8g wydaje mi się za mało, chociaż są wędkarze w ten sposób łowiący...

stevefrancis - 10-09-08, 11:38

sinus napisał/a:
stevefrancis napisał/a:
O jakiej najlepiej gramaturze oliwką należy obciążyć zestaw żywcowy ze spławikiem (bojką) o wyporności 8 gram

ja zacząłbym od zwiększenia wypotrności spławika. 8g wydaje mi się za mało, chociaż są wędkarze w ten sposób łowiący...

W takim razie sinus jaki proponujesz - 10-12gram ? Jeśli tak to jak go wówczas dociążyć ? Oliwka ma stanowić połowę wyporności spławika - reszte żywiec czy może oliwka ma stanowić 3/4 wyporności spławika.
Jak Wy koledzy to widzicie ? Jaka zasadą się kierujecie dociążając spławik żywcowy ?

sinus - 10-09-08, 12:56

stevefrancis napisał/a:
W takim razie sinus jaki proponujesz - 10-12gram ?

ja najczęściej zakładam 16-20 gr, co do obciążenia to zależy od żywców - bo inaczej pracuje płoć inaczej karaś inaczej ukleja.... więc zależnie od rodzaju żywca oliwka stanowi u mnie od 50 do 80%.... zależy to również od głębokości łowiska i gruntu jaki ustawiam...

wojtt - 10-09-08, 12:57

stevefrancis a na jakiej wodzie będziesz łowił? Ja na średniej/małej rzece stosuje bombke max 8gr, przeważnie 6gr, zestaw dociążam śrucinami, ołowiem przelotowym b rzadko. Jeśli masz zamiar zakładać żywca do 10cm, to taka wyporność spławika wystarczy.
Jeśli łowisz w jeziorze/stawie lub po prostu na dużych głębokościach, powyżej 2-3 metrow, to bombka śmiało może mieć wyporność powyżej 10gr.
Co do ustawienia ciężaru ołowiu wobec wyporności spławika, najprostszy i wg mnie najlepszy sposob: naczynie z wodą np. plastikowa butelka, gore można obciąć żeby bombka weszła, wkładasz tam zestaw i dociążasz oliwką/śrucinami, spławik powinien stać, nie przechylać się na boki i nie powinien być także podtopiony. Łatwo do tego dojść, poprobuj z obciążeniem, sam zobaczysz :smile:

stevefrancis - 10-09-08, 13:08

wojtt woda stojąca - max 2,5-3 metry. Chyba zostane przy swoim zestawie ze splawikiem 8 gr - ew. w zaleznosci od zywca bede dobieral oliwke cięższą lub lżejszą.
Dzięki za odpowiedzi.
Pozdrawiam

wojtt - 10-09-08, 15:49

stevefrancis napisał/a:
Chyba zostane przy swoim zestawie ze splawikiem 8 gr - ew. w zaleznosci od zywca bede dobieral oliwke cięższą lub lżejszą.

Powinno być ok, powodzenia życze :smile:

Gigus - 10-09-08, 17:29

Witam. Jestem nowy na forum. Chciałbym się zapytac o zestaw gruntowy na żywca. Mój wygląda tak:
- rurka antysplątaniowa a na niej łezka 30g.
- 30 cm przypon z plecionki
- wolframka 30cm
- dalej kotwiczka lub haczyk
- wedka jaxon 3m cw 30-50g
Czy na taki zestaw idzie wogole cos zlapac?
Jakich rybek używać?
Kabłon zostawić otwarty, czy może ustawić hamulec naj lżej jak się da?
Proszę o odpowiedzi :grin: :grin: :mrgreen:

DAWID - 10-09-08, 18:42

hmmm nie podałeś aby wytrzymałości żyłki czy plecionki, a jeśli chodzi o dalszy sprzet to oczywiscie ze da się na niego coś złapać, a z kabłąkiem to już rób tak jak ci będzie wygodniej to zalezy tez na jaką rybe polujesz, a rybki stosuj wszystkie takie do 10 cm o ile nie są pod ochroną!
Gigus - 11-09-08, 19:15

Żyłka 0,27
Plecionka 0,10- bardzo mocna i cieniutka
Bardzo dziekuje za odpowiedz. Nastawiam się na szczupaka :grin: :grin: :mrgreen:

Gigus - 11-09-08, 19:33

Rybki moge stosowac obojetnie jakie ponieważ łowie na łowisku pywatnym. Powiedzcie jakie najlepiej?
:?: :?:

artech - 12-09-08, 05:01

Gigus napisał/a:
Rybki moge stosowac obojetnie jakie ponieważ łowie na łowisku pywatnym
I tu się mylisz :cool:
Gigus - 12-09-08, 15:22

Przepraszam, dlaczego?? :?:
sinus - 12-09-08, 16:53

Gigus napisał/a:
Przepraszam, dlaczego?? :?:

chociażby dlatego, że ryb prawnie chronionych nie wolno ci używać...

jeux - 12-09-08, 17:48

jeżeli rybka złowiona jest na prywatnym akwenie nie obowiązuje ochrona ustanowiona przez PZW . więc używając żywca złowionego z prywatnej hodowli używamy na prywatnym akwenie nie obowiązują ustalenia PZW
sinus - 12-09-08, 21:54

jeux napisał/a:
jeżeli rybka złowiona jest na prywatnym akwenie nie obowiązuje ochrona ustanowiona przez PZW .

może się nie znam ale wydaje mi się że ochrona pzw wynika z ustaw, a te obowiązują nawet na prywatnych łowiskach. reausumując IMO ryby prawnie chronione podlegają ochronie również na wodach prywatnych - ale jeśli się mylę to mnie poprawcie...

daTeo00 - 12-09-08, 22:15

Ryby prawnie chronione podlegają ochronie na wszystkich wodach obejmujących terytorium państwa, które wydało ustawę o ochronie przyrody..

W Polsce istniała, istnieje i będzie istniała ustawa o ochronie przyrody, obowiązującą jest ta z 16 kwietnia 2004r, która jest ustawą znowelizowaną. Rozporządzenie ministra środowiska z dnia 26 września 2001 r. w sprawie określenia listy gatunków zwierząt rodzimych dziko występujących objętych ochroną gatunkową ścisłą i częściową oraz zakazów dla danych gatunków i odstępstw od tych zakazów (Dz. U. z dnia 15 listopada 2001 r.) również określa listę gatunków ryb objętych całkowitą ochroną prawną w Polsce. Do gatunków obiętych ochroną zalicza się:

alosa,
babka czarna, babka szczupła, babka czarnoplamka,
babka mała,
babka piaskowa,
ciosa,
dennik,
głowacz pręgołetwy, głowacz białopłetwy,
iglicznia,
jesiotr zachodni,
kiełb białopłetwy,
kiełb Kesslera,
koza,
koza złotawa,
kur rogacz,
minogi - wszystkie gatunki
parposz,
piekielnica,
piskorz,
pocierniec,
różanka,
słonecznica,
strzeble - wszystkie gatunki,
śliz,
wężynka. Wymienione także w RAPR, o którego wędkarz powinien zadbać, bynajmniej w tych istotniejszych kwestiach.

Więc kolego możesz łowić nawet na wodach prywatnych rabina, czy popa, ale to i tak nie zwalnia Cię z obowiązku przestrzegania prawa polskiego sysemu prawodawczego, ale również z przestrzegania Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb.. Więc możesz sobie nawet do akwarium włożyć ryby prawnie chronionej, a co dopiero stosować ją jako przynęty w metodzie żywcowej, więc kolego umarł w butach, nic więcej nie pozostaje tylko się dostosować.. Bo te Twoje stwierdzenia uważam za zbędne i nie powinno ich tutaj być bo to forum wędkarzy, a nie pseudo gości co to łowią co się da i jak się da..

artech - 12-09-08, 22:50

No to koledzy mnie wyręczyli i dokładnie napisali dlaczego :wink:
jeux - 13-09-08, 07:16

daTeo00, Kolego to wytłumacz mi dlaczego co roku na stawach hodowlanych ryba słonecznica jest marnowana i niszczona w ilościach 1-2 ton zgodnie z prawem dlaczego odbywają się odłowy ryb w okresach ochronnych ,i sprzedawane z zgodnie z prawem , dlaczego jest hodowla słonecznic i sprzedawana później w sklepach jako przynęta mrożona zgodnie z prawem .to co mówisz o prawie obowiązuje na wodach i terytorium państwowym nie obejmuje hodowli prywatnych
posiadam staw i mogę zgodnie z prawem wędkować takie ryby które są w tym czasie objęte ochrona . Wiec mylisz się i wprowadzasz zamęt w tym temacie .

daTeo00 - 13-09-08, 19:36

jeux Kolego.. a kto powiedział że jest to zgodne z prawem?!
Gigus - 13-09-08, 21:48

Mówiąc wszystkie miałem na myśli okonia, leszcza, płoć, krąpia, wzdręgę czy karasia może troche źle się wyraziłem :neutral:
Lesio - 13-09-08, 22:13

Ta lista podana przez gumeczkowego jest od dawna nieaktulana. Słonecznica od 2004r. nie jest objęta żadną ochroną gatunkową, tylko panowie z PZW jeszcze o tym nie wiedzą i dlatego czytając RAPR można odnieść inne wrażenie. Jest już na forum temat o słonecznicy, tam pisałem o tym szerzej, można poszukać.
A co ryb, które są objęte ochroną gatunkową - to tutaj nie masz racji jeux. Nie ma żadnego znaczenia, czy na prywatnym gruncie znajdzie się ryba, ptak, czy ssak objęty ochroną prawną - zabicie takiego zwierzęcia naraża człowieka na możliwość bezpośredniego kontaktu z wymiarem sprawiedliwości.

daTeo00 - 14-09-08, 02:38

Lesio napisał/a:
Ta lista podana przez gumeczkowego jest od dawna nieaktulana. Słonecznica od 2004r. nie jest objęta żadną ochroną gatunkową, tylko panowie z PZW jeszcze o tym nie wiedzą i dlatego czytając RAPR można odnieść inne wrażenie.


Tak w Rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 słonecznica nie została wyszczególniona jako gatunek chroniony, co nie znaczy że uda Ci się wytłumaczyć jakiemuś narwańcowi emerytowi ze społecznej, że słonecznica już się nie liczy jako rybka chroniona prawnie co oznacza że nie jest gatunkiem rzadko występującym, jest w RAPR jako chroniona i tego nie wytłumaczysz.. Jedyne co Cię wtedy może uratować to prawna zasada która mówi jasno i wyraźnie, iż akt prawny wyższej rangi uchyla zastosowanie niezgodnego z nim aktu prawnego niższej rangi, a że my wędkarze jesteśmy podporządkowani RAPR to już druga sprawa.. A trzecią sprawą jest to że PZW jako organizacja państwowa ma pełne prawo do ustalania swoich indywidualnych przepisów, których w myśl RAPR na wodach PZW jesteśmy zobowiązani przestrzegać.

dominik poznan - 18-11-09, 21:28

Jadę na 3 dni na szczupaka metody spining i żywiec. Metodą żywcową jak do tej pory łowiłem 2 razy i to na pożyczonym sprzęcie znajomego a wędkuje już około 10 lat :lol: mój zestaw składa się z
Teleskop karpiowy 3,6m
kołowrotek okuma największy jaki posiadam, żyłki 0.30 wchodzi 270 m
spławiki 10 i 12 gr żywcowe
żyłka 0,30 gamakatsu
przypony dragona
kotwice i haki
krętliki agrafki i inne pierdułki potrzebne do zestawu

Mam parę pytań jak sensownie złożyć taki zestaw .
Jak dociążyć spławik tak żeby bez żywca wystawała cała antenka czy więcej spławika?
Jakiej wielkości użyć kotwic czy użyć haka ?
jaki długi przypon ?
Czy żywce karasie około 10cm nie będą mi zatapiały spławika 10gr żywcowego ?
zacinać odrazu czy odczekać minimum 30 sekund?

Wiel - 19-11-09, 12:46

Dominik, zestaw masz taki, że wyholujesz rekord Polski. Żaden szczupak nie wybiera dużo żyłki. Raczej szaleje na niewielkim obszarze - prawo, lewo, góra, dół. Jeśli nie ma zaczepów, wokół których może owinąć żyłkę, to wystarczyłaby 0.25 i 100m, zwłaszcza tak dobrej jakości jak Twoja. Masz zapas, że ho ho! i dobrze, bo nigdy nie wiadomo kiedy walnie np. sum, a ten to już potrafi wybrać - wiem coś o tym. Kij jest nieważny - ten, którym łowisz jest super - ważne są haki, krętliki, przypony, agrafki itp. Dragonowskie przypony mają u mnie dobre notowania, choć za najlepsze uważam spinwalle, haki - gamakatsu.
To tyle o sprzęcie. Reszta zależy od charakteru łowiska, a o tym nie napisałeś nic. Np szybkość cięcia. Jak Ci poradzić czy szybko ciąć czy długo czekać, jak nie wiadomo w jakim miejscu postawisz żywca - jeśli wetkniesz żywca w dziurę pomiędzy roślinami, to czekać nie możesz wcale, bo szczupak wejdzie w nie i nie wyholujesz.
Poradzę Ci coś jednak: zdecyduj się albo na spinning, albo na żywca, bo nie złowisz nic.

Damian21 - 19-11-09, 13:44

od siebie dodam że spławik dobieramy do żywca, taki 10g możesz obciążyć mniej więcej do połowy i żywiec 7-12cm nie powinien go zatopić. lepiej zakładać niewielkie żywce i ciąć szybko tj. do 10s od brania - wtedy płytko zatniemy szczupaka nie wyrządzając dużych szkód. jak żywiec je jest za duży to puste zacięcia są bardzo rzadkie, a większość niezaciętych to są brania podrostków nie przekraczających nawet 40cm.
Wiel - 19-11-09, 14:00

Damian21 napisał/a:
od siebie dodam że spławik dobieramy do żywca


Haki - również. Osobiście preferuję haki a nie kotwice - żywiec na nich lepiej chodzi, no i jakoś mnie osobiście wydaje się to "uczciwsze", że tak to ujmę z braku lepszego określenia. Kiełbie (kiedyś wolno było na nie łowić, choć nie na każdy gatunek, dziś - nie jestem pewien), gdy jeszcze łowiłem na żywca, zahaczałem poziomo przewlekając hak przez dziurki w nosie. Płotkę i jazgarza - też. Bączka - o ile pamiętam, bo miałem dobre wyniki na żywca, ale dawno - tak się nie da. Żywiec najdłużej żył, najlepiej chodził, miałem najwięcej brań.
Dodam jeszcze, Dominik, że jeśli chcesz uwolnić rybę, a będziesz długo czekał, to jest spora szansa, że będzie nie do uratowania, a może być niewymiarek. Ja bardzo lubię łowić sandacze na trupka, ale rzadko to robię od kiedy zacząłem uwalniać wszystkie ryby - sandacza trzeba wyczekać, a wtedy często jest nie do uratowania.

dominik poznan - 19-11-09, 19:00

Płykie jezioro około 2,5m ale bez zarośli spiningiem tylko jak będziemy płynąć na miejsce opłyniemy wkoło wzdłuż brzegu.
Jednak założę kotwicę mustad nr 4
Spławik wyważyć do połowy antenki czy połowę obciążenia tak żeby bez żywca tylko stał?

Wiel - 20-11-09, 08:20

Dominik, to bez znaczenia. Jak bardziej dociążysz, to żywiec będzie przytapiał, ale będzie mu łatwiej pływać, będzie się mniej męczył - obserwuj wówczas żyłkę. Jak mniej dociążysz - będziesz miał pewność, że zanurzenie, to branie. I tak uważam, że nie należy zarzucić i iść z kolegami na piwo lecz być czujnym.
Ważniejsze są inne rzeczy. Ja na przykład albo nie idę na ryby, albo jestem zawsze przygotowany na rybę życia i dlatego nigdy nie spiął mi się duży szczupak nawet ze spinningu (dla mnie duży, to +70 - żyję w Polsce i nie opowiadam pierdół o potworach, co to holuję je co dwa dni).
Ważne są węzły, ważne są stopery, które chronią węzły przed uderzeniami ciężarka, ważne jest, by sprawdzać dłonią czy żyłka jest gładka i niepokaleczona; ważne by po mocowaniu się z zaczepem zmienić węzeł itp.
Radzę Ci zrobić metr gruntu - na takiej głębokości zawsze żywiec zostanie zauważony - przypon 30cm lub więcej, bo to nie spinning, i radzę na mało zarośniętym akwenie szukać miejsc, gdzie jest cokolwiek: kawałek kołka w wodzie, jakiś cień, jakaś wrzucona przez pijaków ławka, jakiś cypelek lub zatoczka. Pamiętaj, że w słabo zarośniętych akwenach, szczupak, gdy żeruje, to przemieszcza się i trudno go namierzyć; gdy w wodzie jest cokolwiek, to jakiś na pewno za tym stoi lub przypłynie, by stać gdy będzie żerował. Rozglądaj się za jakimś ruchem w wodzie - za drobnicą.
Co do szybkości cięcia: nie ma tutaj mądrych. Niektórzy czekają i 10 minut, niektórzy tną od razu. I jedni i drudzy czasem mają puste zacięcia. Ja bym teraz ciął szybko, ale to ze względu na to, że chcę potem uwolnić rybę. Gdy jeszcze zabierałem ryby moją ulubioną metodą było czekanie aż stanie, obróci przynętę w pysku i drugi raz ruszy. Nie zawsze tak się dzieje, bo może stać metr od przynęty, wziąć, a następnie wrócić na poprzednie miejsce i stać przez godzinę. W takim przypadku, gdy długo nic się nie działo - dwie , trzy minuty - ciąłem. Połamania kija.

DarekR - 25-11-09, 23:07

Witam. Po dwóch wyprawach z żywcem na szczupaka wciągnęła mnie ta metoda na całego. Na razie złowione szczupłe są niewymiarowe ale mam nadzieję, że lód nie ściśnie szybko wody i będę miał jeszcze okazje spotkać się z przyzwoitym szczupakiem
drapieżnik14 - 26-06-10, 19:04

mam pytanko, bo nie wiem na jakim tagu pisać co zrobić w wypadku, gdy np. szczupak jakimś cudem przegryzie żyłkę nad przyponem i nad stoperem i widać spławik chodzi na środku stawu i jest w strefie rzutu z kotwica i ciężarkiem to jest jakaś szansa że trafię w żyłkę i jakoś uda mi się zaholować rybę do brzegu?

Zapoznaj się z regulaminem i strukturą forum i postaraj się wiecej nie zakładać wątków tego typu w temacie o literaturze wędkarskiej ! - Unises

Grisha - 14-09-10, 09:54

podbijam temat :) chcę się wybrać w ten weekend nad pewne łowisko ... zbiornik zaporowy, max głębokość 1,5 m - 2 m , dość mocno zarośnięty moczarką , dno mulisto-piaszczyste. Obiektem mojego zainteresowania będą szczupaki oraz sandacze :) o ile te pierwsze są łatwe do złowienia (prostota metody) o tyle z tym drugim mam dylemat i nie bardzo wiem jakiej metody się trzymać ... czy zastosować klasyczny zestaw spławikowy czy może kombinować coś na zestawie gruntowym ... od miejscowych dowiedziałem się, że sandacze chętnie tam biorą na większego rozmiaru karaski ... proszę o jakieś info , szczególnie kolegę tomek1 ... pozdrawiam Grisha
tomek1 - 14-09-10, 18:49

Grisha napisał/a:
czy zastosować klasyczny zestaw spławikowy czy może kombinować coś na zestawie gruntowym ... od miejscowych dowiedziałem się, że sandacze chętnie tam biorą na większego rozmiaru karaski ... proszę o jakieś info , szczególnie kolegę tomek1 ...


Jak już mnie wywołałeś do tablicy to wypada się wypowiedzieć :lol: :wink:

Ja bym poszukał piaszczystego dna bez zielska i próbował z gruntu. Szukałbym w tej chwili raczej w tych płytszych rejonach (może jakieś kąpielisko :roll: ).

Co do przynęty, to przypuszczam, że łowią na karasie bo najłatwiej je zdobyć (np. w sklepie), albo łowią sandacze jako przyłów przy szczupakach. Jak masz gdzie zdobyć- to próbuj na żywą płoteczkę.

Nie zdziwiłbym się gdybyś zaliczył przy tym kilka brań szczupaka z gruntu, szczególnie jeśli będziesz zaczynał zasiadkę przed zmrokiem a taką porę rozpoczęcia bym Ci proponował.

Oczywiście to takie moje gdybania, bo jak wiadomo z sandaczami nic nigdy nie wiadomo :lol: :wink:

Grisha - 15-09-10, 11:13

tomek1, WIELKIE dzięki za info :) z tymi płoteczkami może być kiepsko choć będę próbował jakieś złapać na lekką spławikówkę :wink: co do wypłyceń to środek zalewu ma swego rodzaju podwodną górkę gdzie głębokości zmniejsza się z 1,5 na 1,0 metr i "podobno" pozbawiona jest ona zielska :???: co do zestawu gruntowego to spróbuję oliwki +-40 gram zamontowanej na patyczku do federowych koszyków oraz przyponu z plecionki (ok. 50 cm) zakończonego pojedynczym hakiem :mrgreen: pozdrawiam Grisha
tomek1 - 15-09-10, 14:02

Grisha napisał/a:
co do zestawu gruntowego to spróbuję oliwki +-40 gram zamontowanej na patyczku do federowych koszyków oraz przyponu z plecionki (ok. 50 cm) zakończonego pojedynczym hakiem


Jeżeli masz gdzie to kup ciężarki na prostej rurce (tzw. samoloty). Łamana rurka zawsze daje pewien opór przy wyciąganiu żyłki.
Zamiast plecionki daj żyłkę 0,25 mm. Na to wyciągniesz każdego sandacza. Jak będą brały też szczupaki, to załóż cienki wolfram.

damianwantuch - 26-09-10, 15:59

witam
jestem nowym członkiem tego forum
mam pytanie :
mianowicie jaki najlepiej ustawic grunt na jeziorach jeśli wędkuje na żywca oczywiście
czy blisko dna czy przy powierzchni?

dominik poznan - 26-09-10, 21:57

damianwantuch, Ja ustawiam żywca różnie teraz jak jest ciepło i drobnica jest jeszcze pod powierzchnią to mały grunt ,jeżeli masz zielsko na dnie też. później jak już będzie chłodniej to grunt ustawiam na 3/4 głębokości , żywiec i tak pływa różnie od powierzchni od głębokości na jaką go ustawisz.Najważniejsze żeby nie był na samym dnie albo w zielsku.
Sokol9 - 18-07-12, 23:53

Witam! Otóż chciałem połowić na żywca, na Odrze, między główkami. Celem byłyby oczywiście głównie szczupaki, jednak wszelkiego rodzaju przyłów byłby również bardzo mile widziany.

Łowiąc na Odrze, między główkami, lepszym rozwiązaniem będzie metoda ze spławikiem czy gruntowa?

Wiele osób, opisując zestaw na żywca z gruntu zaczyna od rurki antysplątaniowej, bądź oliwki/trumienki nawleczonej na żyłkę główną. Nie wspominają o stoperze, który moim zdaniem powinien znajdować się przed obciążeniem, gdyż w innym wypadku żywiec mógłby swobodnie przemieszczać się po łowisku, bowiem wysnuwałby żyłkę bez żadnego oporu. Czy mam rację? Z drugiej jednak strony, ze stoperem, podczas ewentualnego brania, drapieżnik ciągnąłbym za sobą cale obciążenie. Czy szczupak / sandacz tego nie wyczuje, wypluwając przynętę?

Jakie obciążenie stosujecie, do utrzymania na dnie żywczyka w postaci płotki / okonia ok. 10cm?

Co jest najlepszym rozwiązaniem: rurka antysplątaniowa + przyczepiony ciężarek / oliwka lub trumienka bezpośrednio na żyłce / ciężarek zamocowany na potrójnym krętliku?

Ostatnie pyt. jednak BARDZO dla mnie ważne. Posiadam feedera Konger Carbomaxx (c.w. 120gr) oraz jakieś stare, teleskopowe wędzisko Mikado (c.w. 60gr). Feeder tani, kosztował ok. 100zł, jednak na białą rybę sprawował się znakomicie, zero problemów. Jest on dość miękki, ładnie pracuje przy holu ryby. Jednak nie wiem, czy teleskop Mikado nie byłby lepszym rozwiązaniem, jest sztywny i naprawdę bardzo wytrzymały. Która wędką będzie bardziej odpowiednia? Wiem, że do żywca doskonałe są karpiówki, jednak tego rodzaju sprzętu nie mam w swoim asortymencie. ;)

Sokol9 - 23-07-12, 18:17

Zagląda tu może ktoś, łowiący na żywca, na dużych rzekach (Odra)? Mam wiele pytań, na które niestety okoliczni 'wędkarze' nie są mi w stanie odpowiedzieć. :grin:
pawciobra - 24-07-12, 14:05

Sokol9 napisał/a:
Zagląda tu może ktoś, łowiący na żywca, na dużych rzekach (Odra)? Mam wiele pytań, na które niestety okoliczni 'wędkarze' nie są mi w stanie odpowiedzieć. :grin:


Zagląda, zagląda :) Możesz pytać ja osobiście łowię na żywca z gruntu lub martwą rybkę na zalewie wiślanym oraz na rezerwacie przyrody "ostoja bobrów na rzece pasłęce" także może będę mógł jakoś pomóc.

Co do Twoich poprzednich pytań ja stosuję zestaw na sandacza ale trafiają się szczupaki oraz okonie sporadycznie nawet węgorz. Otóż mój zestaw wygląda tak:
na żyłkę główną zakładam ołów "oliwkę" 40-50g, następnie zakładam stoper, robię pętelkę na końcu żyłki głównej następnie zaczepiam koralik a na sam koniec zaczepiam przypon wolframowy bądź cieńszą żyłkę niż główna a na końcu już jak co wolisz kotwiczkę lub hak(osobiście używam haki na dorsze). Zestaw jest prosty i nie wiem czy jest jakiś prostszy. Co do wędki moim zdaniem jest lepsza wędka ze sztywniejszą szczytówka bo wtedy aż tak nie reaguję na podskoki gdy "żywiec" się porusza, do tego masz otwarty kabłąk lub odkręcasz hamulec by przy braniu ryba mogła dobrze się zaczepić i odprowadzić trochę żyłki.

Sokol9 - 24-07-12, 15:59

O, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź!

Łowić na żywca dopiero zaczynam, choć wcześniej zdarzyło mi się raz chodzić ze spławikiem i płotką na haku, po dzikim stawie w moich okolicach. Było jednak 100x łatwiej niż na rzece, gdyż tam wystarczyło nawet w południe rzucić bojkę pod trzciny, a szczupaczki waliły, jak szalone.

Na rzece, podczas ostatnich 4 (około 6godzinnych) wypadów miałem tylko dwa brania, co jest chyba najgorszą passą w moim życiu. Jedno, prawdopodobnie okoń, gdyż bojka po 5 sekundach wróciła na powierzchnie, a drugie, możliwe, że sandacz, gdyż żywiec widocznie zaatakowany był od płetwy ogonowej i miał po obu stronach wbite po dwa zęby. Zapewne sandacz poczuł dość mocny opór związany z bojką, wypluł hak, a zestaw po 15 sekundach wrócił na powierzchnię. Nie wiem, czy tak słabe wyniki związane są ze stanem Odry, gdyż woda bardzo opadła.

pawciobra, gdzie warto szukać drapieżnika w dużej rzece? (łowiąc na żywca, z gruntu)? Warto rzucać we warkocz lub granicę wody szybko i wolno płynącej? A może w miejsca, aż za szczytem główki? Czy może jednak lepiej sandacza i szczupaka szukać w wodzie prawie stojącej? W zakolach?

Tak więc moje próby łowienia na żywca, czy to z bojką, czy z gruntu nie są zbyt owocne. Łowiąc z gruntu zostawiałem otwarty kabłąk, a żyłkę wsadzałem delikatnie pod gumkę recepturkę (gdzieś na forum wyczytany patent).

Pozdrawiam :grin:

pawciobra - 25-07-12, 12:23

Tak jak ktoś pisał, że trzeba szukać piaszczyste lub kamienne dna jeśli chodzi o sandacza lecz szczupak też potrafi w takim miejscu stać. Ja ogólnie rzucam na zalewie ile sił w rękach:) a na jeziorze, rzece na środek rzeki/jeziora. Jeśli chodzi o szczupaka to rzucam bliżej brzegu i z drugą wędką odchodzę parę metrów od żywcówki i czekam.
maniek - 25-07-12, 18:29

Sokol9 napisał/a:
Na rzece, podczas ostatnich 4 (około 6godzinnych) wypadów miałem tylko dwa brania, co jest chyba najgorszą passą w moim życiu
Jeśli nie masz tzw "nosa"to cię zmartwię będzie zapewne jeszcze gorzej ,nie żebym ci złorzeczył ,ale jak nie masz "przewodnika" i wszystko sam się musisz nauczyć to będzie bardzo ciężko .Wieli "młodych" sądzi że na necie znajdzie proste odpowiedzi jak ,co i gdzie ,ale rzeka szybko uczy pokory i ustawia w kolejce po wiedzę ,ci co wytrwają poznają tajemnice rzeki.
Nie piszę żeby cię zniechęcić ,ale uświadomić lekko nie będzie .
Sokol9 napisał/a:
Tak więc moje próby łowienia na żywca, czy to z bojką, czy z gruntu nie są zbyt owocne.
Gdyby tak nie było ,to gwarantuje ryb w rzece by nie było .
Sokol9 napisał/a:
Celem byłyby oczywiście głównie szczupaki,
A czy jestes pewien że na pewno są.
Sokol9 napisał/a:
Ostatnie pyt. jednak BARDZO dla mnie ważne. Posiadam feedera Konger Carbomaxx (c.w. 120gr) oraz jakieś stare, teleskopowe wędzisko Mikado (c.w. 60gr). Feeder tani, kosztował ok. 100zł, jednak na białą rybę sprawował się znakomicie, zero problemów. Jest on dość miękki, ładnie pracuje przy holu ryby.
Miękki feder jest zdecydowanie lepszy dla "nowicjusza",wybacza wiele błędów.
DominikS - 15-08-12, 11:19

Mam Pytanie mam Teleskop 4,5m Wędke ;D żyłke o wytzymałości 10 kg i teraz czy jak załoożę rurke antysplontaniową ciężarek gruche 140g i przypon 50 cm z kotwiczka to ten zestaw będzie dobry na żywca ;) ?
mbK - 16-08-12, 09:17

DominikS napisał/a:
Mam Pytanie mam Teleskop 4,5m Wędke ;D żyłke o wytzymałości 10 kg i teraz czy jak załoożę rurke antysplontaniową ciężarek gruche 140g i przypon 50 cm z kotwiczka to ten zestaw będzie dobry na żywca ;) ?


Zależy jaki masz ciężar wyrzutowy tego teleskopa.

marusia-92 - 16-08-12, 12:52

DominikS napisał/a:
Mam Pytanie mam Teleskop 4,5m Wędke ;D żyłke o wytzymałości 10 kg i teraz czy jak załoożę rurke antysplontaniową ciężarek gruche 140g i przypon 50 cm z kotwiczka to ten zestaw będzie dobry na żywca ;) ?


Bez sensu, jak ktoś ma CI powiedzieć jak nie wiadomo nic o warunkach w jakich łowisz. Można i z ciężarkiem 10g i 200g. Wszystko zależy od danego miejsca.

DominikS - 16-08-12, 20:23

80-180 będę łowił nad jeziorem solińskim >> ?
pawciobra - 17-08-12, 12:41

DominikS napisał/a:
80-180 będę łowił nad jeziorem solińskim >> ?

Wieloryby chcesz ciągać, że chcesz zastosować aż tak duże ciężarki? :D

bumtarara - 17-08-12, 14:51

Na jeziorze nie ma sensu takich ciężarków montowac. Na Solinie łowiłem na 40-50g i było ok, a łowiłem z wywózki na 100-150metrach
marusia-92 - 17-08-12, 15:16

Na stojącą wodę będzie za ciężko, chociaż jak zwykle specyficzne warunki mogą tego wymagać. Na rzekę ok..
pawciobra - 18-08-12, 11:42

marusia-92 napisał/a:
Na stojącą wodę będzie za ciężko, chociaż jak zwykle specyficzne warunki mogą tego wymagać. Na rzekę ok..


Na rzece też nie muszą(nie widzi mi się 180g ołowiu na kiju)być tak ciężkie ołowie. Ja stosuję zazwyczaj 40-50g+to co trupek/żywczyk waży.

marusia-92 - 18-08-12, 22:02

Oczywiście że nie:) Wcale nie mówię że muszą być, u mnie na Bugu to dosyć normalna wielkość ołowiu ze względu na dużą głębokość i silny prąd. A jak trzeba utrzymac zestaw dalej od brzegu to nie ma rady:)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group